We wtorek konferencję prasową zorganizował Jakub Osika, który osiągnął trzeci wynik w wyborach na burmistrza miasta. Wbrew krążącym po mieście spekulacjom, nie poparł ani Tadeusza Pióro, ani Tomasza Matuszewskiego w dalszej rozgrywce. Lider Demokratów Ziemi Sanockiej pozostawił wybór ocenie swoich zwolenników, ale podkreślił, że jednego dobrze znamy, a środowisko drugiego nazwał „mętną wodą”.

Jakub Osika podziękował wyborcom i osobom zaangażowanym w jego kampanię. Stwierdził, że jest dumny ze swojej kampanii wyborczej, która była czysta i merytoryczna. Zapowiedział, że Demokraci Ziemi Sanockiej utworzą kluby w Radzie Miasta Sanoka i Radzie Powiatu Sanockiego, do których wprowadzili po 4 radnych. – Jest to projekt, który będziemy chcieli kontynuować – o dalszym losie DZS mówił Osika.

Lwią cześć konferencji prasowej poświęcił II turze wyborów na burmistrza miasta. Jak podkreślił długo czekał z wydaniem oświadczenia, bo chciał to zrobić z czystszym sumieniem.
–Tadeusz Pióro jest naszym burmistrzem od 4 lat. Wszyscy doskonale wiemy jakie ma wady i jakie ma zalety – mówił Osika, podkreślając, że należy do osób krytykujących burmistrza. – Mój stosunek do Tadeusza Pióro nie zmienił się. Myślę też, że wynik wyborów był dla niego dużą lekcją. Nie tylko inwestycje, ale przede wszystkim stosunek do ludzi jest czymś najważniejszym. Myślę, że ten wniosek już do niego dochodzi, więc generalnie zostawmy to bez większego komentarza .

Osika poinformował, że otrzymał propozycję z magistratu nawiązania współpracy jeszcze przed II turą. Dotyczyła ona utworzenia zarządu miasta, ale odmówił zostawiając sobie możliwość współpracy w przyszłości. Zastrzegł, że jakiekolwiek inne informacje w tym względzie są plotkami i efektem „dziwnej” kampanii i „kosmicznymi bzdurami”.

Odniósł się też do kontaktów z Tomaszem Matuszewskim. – Po tygodniu ciszy między nami, udało nam się doprowadzić do rozmów na neutralnym gruncie. Te rozmowy odbyły się wczoraj i dzisiaj – poinformował Osika. – Jest jasna sytuacja ze strony sztabu Tomasza pozwalająca na pewną współpracę po wyborach. Zaproponowaliśmy jako DZS wzięcie współodpowiedzialności za tworzenie i kreowanie przyszłego zarządu miasta. Ta współpraca jest możliwa, ale dopiero po wyborach, wiec siłą rzeczy nie będziemy się narzucać. Postawa Tomasza Matuszewskiego jest dla mnie o tyle zaskakująca, że nic z niej nie wynika i nadal nie wiem na czym polega jego pomysł na Sanok i z kim chce ten pomysł realizować. Tak naprawdę jest bardzo dużo niewiadomych, więc biorąc pod uwagę powyższe zostawiam sanoczanom głos. Nie mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że który z tych dwóch kandydatów jest mniejszym złem. Z jednej strony wiemy z kim mamy do czynienia. Chodzi tu o Tadeusza Pióro, z drugiej strony mamy jakiś taki bliżej nieokreślony projekt polityczny, którego konsekwencje są nam nieznane a cały program jest dość enigmatyczny. Nie wezmę na siebie odpowiedzialności w ramach tego zobowiązania w stosunku do 4500 mieszkańców, którzy mi zaufali. Różne rzeczy się w życiu robi, różne się sprawuje funkcje, ale nazwisko ma się jedno.

Obecny radny uznał, że nie może zarekomendować sanoczanom któregoś z tych kandydatów. – Dalej mam wrażenie, że obserwujemy „wojnę w rodzinie”. Ta wojna ma oczywiście różne swoje oblicza, ale naprawdę biorąc również pod uwagę układ w tej chwili w urzędzie marszałkowskim, w radzie powiatu również w radzie miasta, myślę że PiS te wybory po prostu wygrał – stwierdził.
Jakub Osika nie wykluczył jednak współpracy ani z Tomaszem Matuszewskim ani z Tadeuszem Pióro po drugiej turze wyborów.

Odniósł się też do kampanii wyborczej. – To była zła kampania – uznał. – Widzimy wszyscy tę wojnę bilbordową, plakatową, jakieś anonimy, wrzutki , trolle, fejki, pomówienia , plotki. Niestety ta kampania zbiera teraz żniwo, ale mam nadzieję, że jest to tylko pewien etap. Ludzie muszą oddzielić pewne realne i prawdziwe intencje od zakamuflowanych pół prawd albo wręcz kłamstw. Wracając jeszcze raz do Tomasza Matuszewskiego. Gdyby dwa miesiące temu ktoś mnie zapytał o możliwość współpracy z nim, w środku nocy odpowiedziałbym, że jest to oczywiste. Natomiast w tej chwili wygląda to tak, że nie wiem na czym ten pomysł ma polegać i kto ma go wykonywać. Znamy tylko dobrze Tomka. Wiemy, że wprowadził 4 radnych , ale tak naprawdę nie wiemy, jakie osoby będą naszym miastem zarządzać, wiec jest to ogromna niewiadoma. Ten projekt jest dla mnie bardzo niejasny. Nie mogę z czystym sumieniem oddać głosu w nieznane. To jest dla mnie skok do mętnej wody. Nie będę tego rekomendował sanoczanom, bo nie mogę za to w żaden sposób odpowiadać.