Powstał projekt, by na Zatorzu, na placu zabaw zainstalować „tyrolkę”. Taka atrakcja funkcjonuje już na Dąbrówce i dzieci bardzo chętnie z niej korzystają.

Na placu zabaw na Zatorzu stoi szereg przyrządów służących dzieciom, ale szkopuł w tym, że przeznaczone są one dla najmłodszych. W sąsiedztwie funkcjonuje boisko, z którego korzysta Akademia Piłkarska. Natomiast na Zatorzu brakuje atrakcji dla dzieci starszych. Na pomysł, by pojawiła się tam „tyrolka” wpadła Czesława Kurasz, mieszkanka tej dzielnicy.

– Nasze dzieci spędzają czas przy laptopach – mówi pomysłodawczyni. – Trudno je wygonić na podwórko. Trzeba natomiast oderwać je od komputerów. Na Dąbrówce jest już „tyrolka” i ustawiają się do niej kolejki.

Nie tak dawno odbyła się wizja lokalna, w której, oprócz pani Czesi, wzięli udział przedstawiciele Wydziału Inwestycji i Remontów Kapitalnych Urzędu Miasta w Sanoku oraz Leszek Puchała, również mieszkaniec Zatorza. Zainstalowanie „tyrolki”, choć nie jest to skomplikowane urządzenie, obwarowane jest szeregiem wymogów bezpieczeństwa. Teren, na którym zostanie zawieszona musi być dość rozległy, gdyż wymaga ona przestrzeni o wymiarach 25 m na 4 m. „Tyrolka” musi być też oddalona co najmniej 10 m od drogi. Trzeba więc zrobić mapkę geodezyjną pod tę inwestycję, gdzie będzie zaznaczona jej dokładna lokalizacja. Inwestycję realizuje się na zgłoszenie do starosty. Może on wnieść sprzeciw, ze względu na to, że odległość od drogi wynosi 5 m.

„Tyrolkę” w lwiej części ma sfinansować magistrat, w kwocie 10 tys. zł, 5 tys. zł będzie pochodzić z akcji „Lato Podwórkowe”. Taka kwotę wywalczyły dzieci z Zatorza. Brakująca sumę obiecał dołożyć jeden z mieszkańców dzielnicy, znany z hojności.

Jeśli wszystko dobrze pójdzie inwestycja będzie zrealizowana do końca roku i choć zima nie sprzyja zabawie, to dzieci z Zatorza będą mogły cieszyć się, że już na wiosnę skorzystają z nowej atrakcji.

drm