Jeden z moich kolegów z pracy zarzucił mi, że wszystkie moje felietony zawarte na łamach Tygodnika Sanockiego zawierają nic innego, jak apokaliptyczne wizje rozwoju świata i ludzkości. Podczas ożywionej dyskusji w pokoju twierdził: „Otacza nas przecież nie tylko zagłada, lecz również dobro czy miłość – a o tym wcale nie piszesz. Rzeczywistość to coś więcej niż pesymistyczna filozofia A.  Schopenhauera czy ponure wizje rodem z obrazów Z. Beksińskiego”. Rękawicę podejmuję, a przed krytyką składam pokłon. Niniejszy tekst ma za zadanie pokazać, iż faktycznie jutro może być lepsze, iż są takie zjawiska, które napawają nadzieją.

Zacznijmy może od tego, że poważniejszej wojny w Europie nie było już od ponad 70 lat. Każdy konflikt zbrojny to ogrom zniszczeń oraz ludzkich tragedii. Dlatego, gdy tylko idziemy wieczorem do łóżka spać, wznieśmy lampką wina toast za czasy, w których jeden człowiek nie musi podrzynać gardła drugiemu. Posiadamy nadal armie, i słusznie, gdyż stara rzymska maksyma, pochodząca od Tytusa Liwiusza, głosi: „Jeśli chcesz pokoju, szykuj się do wojny”. Natomiast nikt poważnie nie traktuje możliwości wybuchu jakiegoś większego konfliktu na terenie naszego kontynentu.

Całość naszego ziemskiego bytowania ułatwia nam rozwój technologiczny. Dzięki postępom w medycynie na pokaźną część chorób wymyśliliśmy już jakieś lekarstwo. Nowoczesne rolnictwo stało się na tyle skuteczne, że przestaliśmy rozumieć to, czym jest głód, co jeszcze dla pokolenia naszych dziadków nie było takie oczywiste. Na wskutek wzrostu produktywności możemy za niewielkie pieniądze zakupić całkiem pokaźny koszyk produktów wszelkiego rodzaju. Zwiększenie stopnia specjalizacji w gospodarce to w swej istocie większa wygoda dla wszystkich.

Dzięki akumulacji dóbr, żyjemy w czasach niespotykanego wcześniej dobrobytu. My wręcz nie doceniamy tego, co mamy, często ze względu na nadmierne ambicje. Większość domów, nawet biedniejszych, posiada dzisiaj kuchnie i łazienkę. Gdy wejdziemy do statystycznego mieszkania, szybko zobaczymy telewizor, kuchenkę gazową, lodówkę, pralkę oraz laptopa – to są wszystko rzeczy codziennego użytku. Wszystkie te dobra są dla nas czymś naturalnym, a jeszcze pół wieku temu było zupełnie inaczej. Kilka pokoleń temu kobiety prały ubrania nad rzekami – z dzisiejszego punktu widzenia to wręcz obłęd.

O ile kiedyś edukacja uniwersytecka była czymś elitarnym, o tyle dzisiaj niemal każdy może studiować. Ośrodki szkoleniowe zapewniają bogatą ofertę kursów wszelkiego rodzaju. Ze względu na rozwój sieci Internet oraz sektora wydawniczego, posiadamy dostęp do niewyobrażalnych zasobów wiedzy. Aby zostać ekspertem w danej dziedzinie, wystarczą tylko chęci. Rynek jest już tak przesycony osobami z wyższym wykształceniem, że coraz bardziej pożądani są fachowcy o  kwalifikacjach zawodowych. Luka zarobkowa związana z posiadanym poziomem wykształcenia maleje. Innymi słowy, lepiej być dobrym fachowcem niż bezrobotnym magistrem.

Współczesny transport pozwala podróżować za niewielkie pieniądze dużej części populacji. Jeszcze jakieś 50 lat temu wybranie się do następnej wioski położonej kilka kilometrów dalej było czymś niezwykłym. Dzisiaj już nawet zdobywanie największych szczytów przestało robić jakiekolwiek wrażenie. Dla wielu osób wycieczki stanowią możliwość zaspokojenia naturalnej ciekawości człowieka. Nowe możliwości komunikacyjne są również szansą na to, by zdobywać i podtrzymywać znajomości biznesowe.

Nowoczesna gospodarka w coraz większym stopniu zapewnia sile roboczej ciekawą pracę. O  ile kiedyś wszystkie proste, nużące czynności musiał wykonywać człowiek, o tyle teraz zastępują go w tym maszyny i urządzenia. W rezultacie coraz większe znaczenie mają te stanowiska, w których kluczowa jest kreatywność człowieka. Rynek pracy, co prawda, stawia przed potencjalnymi pracownikami coraz to większe wymagania, ale też równocześnie podnosi płace.

Ze względu na podniesienie jakości naszego codziennego bytu, żyjemy coraz dłużej. O ile kiedyś przeciętny człowiek żył tylko 20-30 lat, o tyle teraz przeciętny człowiek żyje około 70 lat. Ten ponad dwukrotny wzrost zawdzięczamy lepszemu żywieniu, wyższemu poziomowi higieny czy poprawie stanu sanitarnego. Przez wiele wieków ulice miast tonęły w błocie wymieszanym z  odchodami, o czym większość współczesnego społeczeństwa posiada nikłą świadomość.

Wszelkie globalne statystyki wskazują na to, że przestępczość spada wraz upowszechnieniem bogactwa. Już teraz Polska jest jednym z najbezpieczniejszych państw w całej UE. Widać wolny handel łagodzi obyczajem, co może potwierdzić wielu klasycznych ekonomistów. Ceny samochodów oraz sprzętu AGD i RTV są na tyle niskie w porównaniu do zarobków, że nie opłaca się kraść – do takiego wniosku doszło wielu potencjalnych kryminalistów.

Rozwój branży komunikacyjnej doprowadził do sytuacji, w której relacje z drugim człowiekiem nigdy nie były tak tanie i łatwe. Gdy jesteśmy w domu, wystarczy zalogować się na portal społecznościowy, by mieć bezpośredni kontakt do wszystkich naszych znajomych. Do tego nowoczesna myśl techniczna wyposażyła nas w e-maile, smsy i mmsy. Do zamierzchłej historii przeszły budki telefoniczne, faksy, telegramy i pagery.

Ostatnim optymistycznym wnioskiem niech będzie fakt, że po złu zawsze przychodzi dobro. Cały czas ten świat jednak zmierza ku lepszemu, ze względu na występowanie okresowego wzrostu standardu życia. Stąd Wolter w Kandydzie miał wyłącznie rację satyryczną, a nie rację intelektualną. Od zarania dziejów świat kształtowali przecież wizjonerzy i tytani pracy. Tacy właśnie ludzie są motorami rozwoju. Natomiast malkontenci są potrzebni wyłącznie do tego, by przestrzegać liderów przez fałszywymi ścieżkami.

Prędzej czy później świat wróci do właściwych, zdroworozsądkowych rozwiązań. Do tego jest jednak potrzebny upływ czas. Życie na swój sposób możemy porównać do lasu. Najpierw drzewa rosną, pną się do góry, wraz z dostępem do słońca zwiększają swoją średnicę. Potem starość dotyka nawet najpotężniejsze dęby. W pewnym momencie niegdyś majestatyczne pomniki przyrody zaczynają przypominać cień dawnej potęgi, gdy przychodzi choroba, korniki bądź zmęczenie materiału wywołane zębem czasu. Na samym końcu nastaje upadek, a na miejsce starego układu już czekają spragnione podboju świata młode sadzonki.

Karol Skorek