Startujemy z nowym cyklem, w którym będziemy Państwu przybliżać losy absolwentów sanockich szkół. Jak potoczyło się życie naszej pierwszej bohaterki, olimpijki z biologii i absolwentki I Liceum Ogólnokształcącego? Zapraszamy do lektury!

 

Agnieszka Grzyb była wybitną uczennicą I LO, w szkole miała najwyższą średnią. Zdolna i sumienna na koncie ma wiele sukcesów. Z Międzynarodowej Olimpiady Biologicznej w Bombaju przywiozła srebrny medal. Nawet po ukończeniu szkoły, nie powiedziała nauce ostatniego słowa. Niedawno otworzyła przewód doktorski. Obecnie mieszka i pracuje w Warszawie.

Pochodzi z Morochowa. Ukończyła Szkołę Podstawową w Porażu, następnie Gimnazjum w Tarnawie Dolnej, aż wreszcie trafiła do I Liceum Ogólnokształcącego w Sanoku. Już w podstawówce, w centrum zainteresowania pani Agnieszki były przedmioty ścisłe, głównie przyrodnicze. Pasję kontynuowała w liceum, gdzie uczęszczała na prowadzone przez Roberta Rybkę, biologa i dyrektora I LO, kółko biologiczne.

W szkole odnosiła liczne sukcesy, wielokrotnie wygrywała konkursy biologiczne. W 2008 roku uzyskała najlepszy wynik w etapie okręgowym Olimpiady Biologicznej, w ogólnopolskim finale w Warszawie zajęła drugie miejsce, tuż po Pawle Stapińskim, koledze z klasy. Laureaci z Sanoka, jeszcze tego samego roku w lipcu uczestniczyli w Międzynarodowej Olimpiadzie Biologicznej w Indiach, z której przywieźli srebrne medale.

Pani Agnieszka z sentymentem przypomina sobie szkolne czasy. – Bardzo dobrze wspominam liceum. Z jednej strony przez atmosferę tam panującą, z drugiej ze względu na nauczycieli, którzy dokładali wszelkich starań w sytuacji kiedy widzieli, że uczeń czymś bardziej się interesuje – przyznaje. – Dzięki temu każdy mógł rozwijać swoje pasje, a jednocześnie nie zaniedbywał ogólnego wykształcenia.

Pomimo zamiłowania do przedmiotów ścisłych, wybór studiów nie był jednak tak oczywisty jakby się mogło wydawać. – Do samego końca zastanawiałam się czy iść w stronę naukową i studiować biotechnologię, czy wybrać praktykę, a więc medycynę – tłumaczy. – Uznałam, że po studiach medycznych, nawet jeżeli będę chciała wykonywać pracę naukową, typowo laboratoryjną, nikt mi tego nie zabroni. Z kolei po studiach typowo biologicznych nie zostanę lekarzem, więc ostatecznie wybór padł na medycynę. Już po pierwszym roku studiów stwierdziłam, że to była dobra decyzja.

W 2014 roku pani Agnieszka ukończyła Warszawski Uniwersytet Medyczny na kierunku lekarskim. Jeszcze w trakcie studiów działała w kołach naukowych. Początkowo zajmowała się anatomią i embriologią, zwłaszcza wadami wrodzonymi serca. Następnie działała w Kole Kardiologii Prenatalnej i Wad Wrodzonych.
– Z tą dziedziną na tyle mocno się związałam, że kiedy ukończyłam studia i odbyłam obowiązkowy roczny staż podyplomowy, wybrałam specjalizację z pediatrii, a docelowo kardiologii dziecięcej.

Pani Agnieszka konsekwentnie dąży do celu. Obecnie pracuje w Klinice Kardiologii Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie i jednocześnie w poradni USG w Zakładzie Kardiologii Prenatalnej i Wad Wrodzonych, gdzie cały czas szkoli się pod czujnym okiem profesor Joanny Dangel.

W klinice wykonuje typową pracę lekarską: dyżuruje, prowadzi pacjentów, wykonuje badania echo serca u dzieci. Praca w poradni nieco się różni. Tam przeprowadza badania USG mające na celu ocenę serca dziecka przed urodzeniem. Ściślej mówiąc diagnozuje wady wrodzone serca u płodu.
– Praca lekarska jest z pewnością wymagająca, ale nie oczekiwałam, że będzie łatwo – wyznaje.

Co więcej, stara się łączyć pracę kliniczną i działalność naukową. Niedawno pani Agnieszka otworzyła przewód doktorski. Oprócz tego, choć w mniejszym stopniu niż kiedyś, naucza studentów anatomii.

Niejeden mógłby zapytać, gdzie przy tylu obowiązkach znaleźć jeszcze czas dla siebie? Pani Agnieszka znajduje. Jednym z hobby jest nurkowanie. W wolnej chwili, chętnie sięga również po książkę.

Edyta Szczepek