Elżbieta Kawałek ma 36 lat. W Sanoku mieszka od urodzenia. W maju tego roku jedno ze znamion na jej ciele zaczęło krwawić, więc udała się z nim do lekarza. Zalecono jej, aby go usunęła. Wycięty fragment został poddany badaniu histopatologicznemu, którego wynik okazał się być również wyrokiem: czerniak złośliwy o grubości 4,5 mm. Coś tak drobnego okazało się być dla Eli śmiertelnym zagrożeniem, ponieważ ponad czteromilimetrowy czerniak jest już bardzo grubą złośliwą naroślą. W regionalnych węzłach chłonnych, czyli takich, które znajdują się najbliżej złośliwego znamienia, zdążyły pojawić się już przerzuty.

Operacja usunięcia węzłów odbyła się 16 sierpnia 2018 roku. Niestety historia tej choroby tutaj się nie kończy. Śmiertelnym zagrożeniem są przerzuty do odległych narządów, które u Eli jeszcze nie wystąpiły, ale prawdopodobieństwo ich pojawienia się jest bardzo duże. Gdyby tak się stało, nowotwór wejdzie w ostatni stopień zaawansowania, a rokowania będą bardzo złe. Aby zwiększyć swoje szanse na przeżycie, Ela potrzebuje leków przeciw przerzutowych. Podaje się je w ramach leczenia uzupełniającego po operacji usunięcia zainfekowanych węzłów regionalnych. Można zacząć je przyjmować nie później niż 16 tygodni po zabiegu. Kiedy weźmie się już pierwszą dawkę, pozostałe trzeba przyjmować w regularnych odstępach przez rok. Brak przerzutów odległych będzie oznaczał, że walka Eli z nowotworem została wygrana. Niestety leki przeciw przerzutowe na czerniaka nie są refundowane w Polsce, a wstępnie szacowana kwota potrzebna do pokrycia kosztów całej terapii wynosi minimum 240 tys. zł. Zarówno Ela, jak i jej zrozpaczona rodzina, nie są w stanie opłacić tak drogiego leczenia. Już wiadomo, że Ela będzie musiała brać dabrafenib z trametynibem, bo ma mutację BRAF.

Pieniądze na leczenie Elżbiety Kawałek można wpłacać na konto:
numer subkonta – Elżbieta Kawałek  – w Fundacji Czas Nadziei:
PBS BANK o/Sanok
89 8642 1184 2018 0037 4228 0027