Relacja z wycieczki pieszej i rowerowej z przewodnikami PTTK

Za miastem pieszo

Do wód! Kierunek – Brzozowski Zdrój

„Do wód – Brzozowski Zdrój”: pod takim hasłem rozpoczęliśmy kolejną niedzielną wycieczkę. Na starcie, po przeliczeniu uczestników, okazało się, że jest nas 26 osób. Z dobrym nastawieniem, przy pięknej pogodzie ruszyliśmy leśnym traktem poprzez piękny bukowo- jodłowy las – opowiada Jan Adamczyk, przewodnik beskidzki, który wyprowadził grupę za miasto 30 lipca.
Uczestnicy wycieczki mieli okazję przeżyć nieplanowaną przygodę.
Pierwszy etap wędrówki, już dobrze rozgrzani słońcem, zakończyliśmy w ogrodzie pod wiatką Ojców Jezuitów. Spotkaliśmy tam dzieci i młodzież z Ukrainy, którzy w ramach zajęć polskiej szkoły sobotnio-niedzielnej przyjechali do Polski, aby dać koncert piosenek ukraińskich i polskich. Był to najprawdziwszy zespół artystyczny o nazwie ,,Podolski Kwiat”. Po krótkiej wymianie zdań zaczęło się koncertowanie dla nas, co było wielce przyjemnym aczkolwiek niespodziewanym akcentem- relacjonował Jan Adamczyk.
Postój trwał dłużej, niż planowano, ale po koncercie, ścieżką na przełaj grupa przeszła na grzbiet górski, rozpostarty pomiędzy Orzechówką z jednej strony, a Malinówką z drugiej. – Kolejny przystanek zrobiliśmy w miejscu prawdopodobnej śmierci Antoniego Żubryda i jego żony Janiny. Był czas na krótkie wspomnienie historii, chwilę zadumy. Ostatni odcinek powolutku, bo bardzo było gorąco, wędrowaliśmy ścieżkami po lesie porastającym górskie grzbiety. Zatrzymaliśmy się jeszcze przy krzyżu, upamiętniającym śmierć Janiny i Antoniego Żubrydów oraz żołnierzy Batalionu Zuch. Od tego miejsca rozpoczęliśmy powrót do autokaru, gdzie zaplanowaliśmy ognisko i pieczenie kiełbasy. Szybko rozpaliłem ognisko, przy którym nasz kolega Marek, z gitarą w ręku, wciągnął nas do wspólnego śpiewania – opowiada „opiekun” pieszej wycieczki.
Odpoczynek przy ogniu został solidnie zapracowany, gdyż dwanaście kilometrów, pokonanych w upalny dzień, dało się wszystkim we znaki.
Po śpiewach przy ognisku grupa niespiesznie udała się w powrotną drogę. W Pakoszówce zatrzymano się w nowej cukierni, w której serwowane są fantastyczne lody i mocna kawa.
W Sanoku, po gorących podziękowaniach za wspólną wycieczkę, rozstaliśmy się z obietnicą spotkania za tydzień. Mówię więc: do zobaczenia na szlaku – kończy relację Jan Adamczyk.

Wyprawa z przewodnikiem PTTK

Rowerami do Bezmiechowej

Niedzielna 50 km wycieczka rowerowa w ramach akcji „Wycieczka za miasto z przewodnikiem PTTK” odbyła się w słonecznej, wręcz upalnej pogodzie, w związku z tym dojazd i wspinaczka rowerami na szczyt szybowiska w Bezmiechowej (654 n.p.m) wymagały wysiłku od każdego z uczestników  wycieczki.
Po pokonaniu tej trudnej trasy wszystko zostało nam wynagrodzone. W jaki sposób? Za sprawą przepięknych widoków w stronę Bieszczadów i Pogórza Bukowskiego, jaki roztacza się ze szczytu szybowiska. Podziwialiśmy także latające nam nad głowami lśniące w słońcu szybowce, które cyklicznie co kilkanaście minut wzbijały się w niebo, wyciągane przy pomocy wyciągarki i liny. Po powrocie do Sanoka uczestnicy wycieczki byli z niej bardzo zadowoleni – relacjonuje Wiesław Sternik, przewodnik beskidzki, pod którego fachową „opieką” rowerzyści spędzali czas, aktywnie wypoczywając, w słoneczną ostatnią niedzielę lipca.
FZ

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj