Wystrzegajmy się paniki!

Wystrzegajmy się paniki!

Do Polski dotarł koronawirus i przekazujemy Państwu aktualne informacje na temat sytuacji w której znalazł się cały kraj. Nieznane budzi strach. Słyszymy wiadomości napływające ze świata i nie wiemy jak reagować. Muszę przyznać, że tym razem nasz rząd postąpił niezwykle trzeźwo i racjonalnie ustawiając kontrole na granicach, a następnie zamykając szkoły. Wiem, że zaczynamy się bać, ale nie panikujmy.

Kiedy wybucha panika to każdy myśli przede wszystkim o sobie. To naturalny mechanizm obronny, wola przetrwania, która upośledza racjonalne myślenie, oddając władzę ośrodkom w mózgu, które odpowiadają za sytuacje stresowe, a to powoduje, że zagrożenie oceniamy nieproporcjonalnie. Tak reaguje jednostka, a ogarnięty paniką tłum może spowodować tragedię na o wiele większą skalę, niż sama choroba. Nie znaczy to, że nie powinniśmy być ostrożni. Powinniśmy i o tą uwagę apeluję do mieszkańców. W czasie, który nastał, niepodanie ręki na przywitanie nie zostanie odebrane jako akt niegrzeczności, czy lekceważenia, a wręcz przeciwnie jako racjonalne podejście do sprawy, w myśl zasady „lepiej zapobiegać, jak leczyć”. Jednak nie popadajmy w paranoje i odrzućmy zbędną panikę. Rząd zrobił, to czego nie zrobiono we Włoszech, które zbagatelizowały problem. W mieście został powołany Zespół ds. monitorowania i koordynacji działań na terenie miasta Sanoka, który przekazuje informacje na bieżąco.

Zjawisko paniki

Tłum charakteryzuje się tym, że w sytuacjach stresowych wytwarza wyjątkowo zaraźliwą reakcję, niekoniecznie adekwatną do realnej oceny zaistniałego niebezpieczeństwa. W większości przypadków panika jest większym zagrożeniem, niż pierwotne zjawisko, jakie ją wywołało. Duża liczebność zbiorowiska wzmacnia reakcje paniczne (zachowanie innych stanowi najmocniejszą sugestię, co do tego, co wydaje nam się, że powinniśmy zrobić. Jeżeli jedna osoba krzyczy „uciekać”, my nie sprawdzamy zagrożenia, tylko biegniemy za tłumem). Kiedy dochodzi do fizycznego ograniczenia możliwości ucieczki, dochodzi do wypadków, w czasie których tratowane są setki osób. Taki przypadek wystąpił w Berlinie w  2010r. podczas Love Parade zostało stratowane 21 osób, a 511 zostało rannych. Czynników było wiele. Nieodpowiednie usytuowanie miejsca imprezy, brak wyjść ewakuacyjnych etc., ale zawiódł czynnik ludzki, który w momencie, kiedy nie mógł wydostać się z miejsca zgromadzenia wpadł w panikę, a to z kolei pociągnęło za sobą konsekwencję. Brak dobrego przepływu informacji, niepewność i panika wśród osób, które odpowiadają zarówno za bezpieczeństwo, jak i porządek w danej sytuacji znacznie nasilają rozprzestrzenianie się panicznej reakcji wśród tłumu. Dodatkowo poczucie zagrożenia rezonuje brak drogi ucieczki. W efekcie narasta odruch walki i okrucieństwa, co może doprowadzić do większej tragedii, niż przyczyna, która obudziła pierwotny instynkt przetrwania.

Jak kontrolować panikę tłumu?

Jest to prawie niemożliwe. Jest to zjawisko złożone i niebywale trudne do kontrolowania. Jedynym, logicznym sposobem walki z paniką jest przewidywanie potencjalnych scenariuszy z nią związanych oraz włączanie środków jej zapobiegania. Jednym z takich sposobów jest przewidywanie i działanie w perspektywie długofalowej, planowanie infrastruktury i gospodarki z uwzględnieniem zagęszczenia ludności na terenie, który może być potencjalnie zagrożony. Te działania znacznie wyprzedzają potencjalne zagrożenia. Drugim sposobem jest oddziaływanie na tłum i taki sposób w obecnej chwili jest wdrażany w Polsce – kontrola na granicach, zamknięcie ośrodków kultury, szkół i odwołanie imprez masowych. Faktem jest, iż nie udało się zapobiec przedostaniu wirusa do Polski, jednak rząd stara się zminimalizować zagrożenie i zapobiec panice, jak to nastąpiło np. we Włoszech. Ten sposób polega w dużej mierze na informacjach, komunikację z ludnością. Obydwa sposoby są ze sobą komplementarne i pożądane w obecności napływającego zagrożenia, jakim jest wirus Sars-coV-2, (który wywołuje chorobę COVID-19) i chociaż stworzenie adekwatnego prawa, które przewidziało wszelkie potencjalne zagrożenia jest wyzwaniem, nie jest ono niemożliwe. W obecnych czasach kluczową kwestią jest przebieg informacji między instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo a społeczeństwem. Ważna jest zarówno treść komunikatów, jak i sposób, w jaki są przekazywane. W dobie internetu mamy do czynienia z sytuacjami, gdy media nakręcają spiralę niejednokrotnie wywołując w ludziach panikę niepotwierdzonymi informacjami, co zapewnia im odwiedziny na portalach. W sytuacjach, gdy może dojść do zbiorowej paniki takie sytuacje powinny być duszone w zarodku i skupione na rzetelnym przekazie informacji. Wielu portalom niestety brakuje taktu i wyczucia, w efekcie zamiast uspokajać społeczeństwo powodują, że robi się one co raz bardziej niespokojne, a zapanowanie nad czynnikami stresującymi ludność może być tak naprawdę jedynym czynnikiem, który zapewni nam spokój.

Czy to znaczy, że jesteśmy bezpieczni?

Ciężko mówić o bezpieczeństwie, kiedy słyszymy informację napływające ze świata, ale podstawą budowy bezpieczeństwa w tłumie uznawane są sytuacje, w której wszelkie zagrożenia zostają rozważone w kontekście ludności, jaka może być na nie narażona. Bardzo ważną rolę odgrywa świadomość niebezpieczeństw. Nie wystarczy tylko podać ilość zarażanych osób, ale także powtarzać do skutku, jak może dojść do zarażenia, gdzie można się zgłosić i jak postępować, by nie doszło do ataku paniki, a także uświadamiać jakie potencjalne zagrożenia mogą stwarzać skupiska ludności, co może przyczynić się do wyeliminowania dużej liczby ofiar w sytuacjach trudnych do przewidzenia. Uwzględnienie jak największej liczby potencjalnych zagrożeń, długofalowe planowanie stanowi podstawowe wyzwanie w dobie zglobalizowanej i zurbanizowanej cywilizacji, ale nie znaczy to, że jest to niemożliwe.

Co robić?

Kroki, jakie zostały podjęte przez rząd mają na celu zapobiec rozprzestrzenieniu się wirusa na większą skalę, więc nie buntujmy się, że musimy zostać w domu, nie możemy wyjść do kina, czy galerii. Wdrożone procedury mają na zadaniu zminimalizować zagrożenie, a my jako obywatele mamy obowiązek ich przestrzegać. Jeżeli możesz pracować zdalnie – zrób to! Jeżeli nie musisz robić zakupów w hipermarketach to również ich unikaj. Jeżeli nowe spodnie, sukienka, słuchawki etc. nie są twoim produktem pierwszej potrzeby nie kuś losu. Nie podawaj ręki drugiej osobie, serdeczny uśmiech i kiwnięcie głową również wystarczy, dbaj o higienę szczególnie rąk, zachowaj wymaganą odległość, monitoruj osoby bliskie i zachowaj spokój!

Emilia Wituszyńska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj