2 pułk na bolszewickim froncie
Orkiestra 2.psp w Sanoku w 1923 roku. Fot. MHS.

2 pułk na bolszewickim froncie

Szymona Jakubowskiego gawędy o przeszłości

 

Początki historii 2. pułku strzelców podhalańskich, którego miastem garnizonowym w okresie międzywojennym był Sanok, sięgają ostatnich dni I wojny światowej, gdy polscy żołnierze i oficerowie stacjonującego w okolicach Bochni 32. pułku obrony krajowej wypowiedzieli posłuszeństwo upadającej monarchii austro-węgierskiej. Formująca się jednostka odrodzonego Wojska Polskiego przez kolejne dwa lata brała udział w zaciętych walkach o granice i utrzymanie niepodległości. Także na froncie bolszewickim.

Od grudnia 1918 roku 2. psp wzmacniany kolejnymi ochotnikami i formowanymi pododdziałami uczestniczył w walkach z Ukraińcami na terenie dawnej Galicji wschodniej. Jednostka walczyła m.i.in. w Bieszczadach, biła się zaciekle w  okolicach Chyrowa, Rawy Ruskiej i Kamionki Strumiłowej. Walki z Ukraińcami zakończyły się ostatecznie polskim zwycięstwem, wkrótce jednak pojawił się nowy wróg.

Marsz na Kijów

I batalion 2. psp zetknął się z pierwszymi oddziałami bolszewickimi na początku czerwca 1919 roku pod wsią Leduchów.. Po kilku tygodniach walk został wycofany do Brodów, następnie na Pokucie, wreszcie do Drohonycza i Borysławia, gdzie pełnił służbę wartowniczą w kopalniach nafty. II batalion 28 lipca odpierał bolszewickie natarcie pod Koniuszkami, następnego dnia został zluzowany i wysłany najpierw na Pokucie, później granicę czeską.

  1. psp, już trzybatalionowy, pojawił się ponownie na wschodnim froncie w kwietniu 1920 roku. W składzie 1 Brygady Górskiej, wraz z m.in. „rzeszowskim” 17. pułkiem piechoty tworzył grupę operacyjną pułkownika Józefa Rybaka, która wzięła udział w operacji nazwanej później „wyprawą kijowską”.

25 kwietnia o godzinie 5 rano pułk rozpoczął marsz na wschód, zajmując tego samego dnia Noryńsk, następnego dnia Ignatpol. Pod Czepowicami, przy wsparciu artylerii i pociągu pancernego „Groźny” żołnierze przełamali opór wroga, zdobyli lokomotywę ze 150 wagonami i wzięli ośmiu jeńców. Pod Malinem 9. kompanię prze okrążeniem uratował plutonowy Zawada podrywając pluton na bagnety, za co otrzymał Virtuti Militari. W ciężkich walkach o tę miejscowość podhalańczycy wzięli ponad 200 jeńców, tabor kolejowy z żywnością, lekami i środkami łączności, dwie armaty, karabiny maszynowe, kilka samochodów, a nawet… instrumenty muzyczne dla pełnej orkiestry dętej.

Po kilkudniowym odpoczynku, 8 maja pułk wkroczył do Kijowa, zaś 12 maja zajął pozycje na wschodnim brzegu Dniepru, gdzie stacjonował kolejny miesiąc prowadząc podjazdowe potyczki z nieprzyjacielem. Na początku czerwca bolszewicy przystąpili do ofensywy.10 czerwca rozpoczął się odwrót wojsk polskich spod Kijowa. 2 psp. bronił m.in. przeprawy na Dnieprze, później przebijał się przez okrążenie. W wydanym w 1929 roku opracowaniu historii pułkowej czytamy m.in.(pisownia oryginalna):

 – Pomimo długich i męczących marszy, bez dowozów żywności, w podartych mundurach, a w połowie prawie boso, cofał się żołnierz podhalański; śmiałem i zdecydowanem uderzeniem rozbijał liczniejsze siły sowieckie, a Mikulicze, rzeka Teterew i Owrucz, oto pasmo jego walk i etapy zarazem, na których ważyły się losy pułku – czy zdoła się przebić, czy ulegnie przemocy. Pod Owruczem pękł jednak ostatecznie zamykający go pierścień; odtąd walczy już 2-i pułk strzelców podhalańskich tylko nieprzyjacielem, nacierającym nań ostrożnie od wschodu.

Odwrót i wypady za front

W czasie dalszy odwrotu grupa operacyjna płk Rybaka została rozwiązana, zaś pułk wszedł w skład 21 Górskiej Dywizji Strzelców Podhalańskich. Ciągłe cofanie się nie wpływało dobrze na morale żołnierzy. By je podnieść padł pomysł dokonania głębszego wypadu na tyły wroga. Celem był lezący 100 kilometrów za linią frontu Owrucz. Z dwóch pułków brygady zgłosiło się na ochotnika po 1 oficerze i 60 żołnierzy (z 2. psp por. Stahlberger). Wspólnie z częścią partyzanckiego oddziału gen. Stanisława Bułak-Bałachowicza. Wyprawą dowodził brat  generała Józef.  Opis tego niezwykłego rajdu warty jest zacytowania:

O świcie następnej nocy wpadły oba oddziały 2-go i 1-go pułków strzelców podhalańskich z dwóch różnych stron, zachodząc do Owrucza – wywiązała się gwałtowna walka z placówkami przeciwnika, które, uciekając zaalarmowały dość znaczne pogotowie. Walka przeniosła się na ulicę miasta, gdy nagle z przeraźliwem „urra”, jazda Błachowicza w 25 szabel wpada od północy na tyły broniących się Rosjan, wśród których powstaje popłoch i zamieszanie. Walka toczyła się na broń białą i granaty. Meldunek, jaki złożył porucznik Stahlberger po powrocie do pułku brzmiał: „Wybiliśmy do nogi nie dając pardonu: 2 kompletne sztaby dywizji razem z dowódcami i jeden sztab brygady, który się tam znalazł przypadkowo w przemarszu z frontu na tyły”. Po upływie 3 godzin, oddziały wycofały się temi samemi drogami, któremi przyszły wraz z ogromnym, bo blisko 100 naładowanych wozów liczącym łupem.

 Wypad niewątpliwie podniósł morale, bo mimo dalszego odwrotu było ono dobre, zaś żołnierze cofając się „umilali” sobie czas częstszymi podobnymi „harcami”. 2 pułk cofał się przez Dawigródek, Pińsk i Brzesć, gdzie 1 sierpnia doszło do krwawych walk, a miasto przechodziło z rąk do rąk kilkukrotnie. 12 sierpnia jednostka stanęła na Wieprzem w rejonie Antonina.

Kontrofensywa

16 sierpnia rozpoczęło się uderzenie pięciu dywizji (w tym 21 górskiej) na tyły i lewe skrzydło bolszewików szturmujących Warszawę. 2 pułk tego dnia zdobył Kock i Świderek, biorąc 150 jeńców. Następnego dnia podhalańczycy zajęli kolejne miejscowości: Łuków i Siedlce, gdzie w ich ręce wpadł niezwykle bogaty, cały tabor 17 bolszewickiej dywizji: żywność, ubrania, maszyny i wiele innego dobra.

 23 sierpnia 21 dywizja, bijąc po drodze usiłującego wydostać się z okrążenia wroga, dotarła do zajętego już przez polskie wojska Bialegostoku. Tu pułk pozostał do 12 września, dokonując jednak licznych wypadów na błąkające się w okolicy jednostki rosyjskie. Tylko pod Grodkiem podhalańczycy wzięli blisko tysiąc jeńców, w ich ręce wpadły również niezwykle cenne bolszewickie meldunki i rozkazy.

Uwieńczeniem zwycięskiej kampanii z końca lata 1920 roku była bitwa nad Niemnem, która przypieczętowała polskie zwycięstwo. 20 września po całodniowym boju pułk zajął linię Zalesie-Długosielce-folwark Zajzdra-Kowale-Mieszkowice. Dochodzi do zaciętych walk pod Kuźnicą i Grodnem . Zacytujmy kolejną relację:

Odznaczył się nadzwyczajną odwagą porucznik Wilhelm Obrzut. Po rozbiciu 10-ej kompanii pod Mileńkowicami wytworzyła się luka około 4 kilometrów, w którą Rosjanie zaczęli pchać przeważające siły. Porucznik Obrzut, widząc grożące tyłom niebezpieczeństwo, zbiera około 40 ludzi z nadszarpanej bojem 12 kompanji z pogardą śmierci rzuca się na masy nieprzyjaciele, odrzuca je i bierze 30 jeńców i 2 karabiny maszynowe.

  W tej bitwie dochodziło do niezwykłych wydarzeń, mnożyły się przykłady męstwa. Oto, gdy Rosjanom udało się wtargnąć na cmentarz w Kuźnicy, starszy sierżant Tyrkiel naprędce zebrał kucharzy i ordynansów i śmiałem atakiem wyrzucił wroga. 25 września  pułk zdobył nieprzyjacielskie forty i stanął pod Grodnem. Następnego dnia podhalańczyków odwiedził sam Józef Piłsudski wyrażając uznanie za męstwo. Po kilku kolejnych dniach dywizja górska została zluzowana i przerzucona w rejon Oszmiany na odpoczynek. Tu dotarła wiadomość o zawieszeniu broni. 6 grudnia 2 pułk przybył do Sanoka, swojego miasta garnizonowego.

Na pamiątkę walk pod Kuźnicę datę 23 września uznano za święto pułkowe. 15 lipca 1923 roku z rąk gen. Lucjana Żeligowskiego podhalańczycy otrzymali sztandar, na którym wyhaftowano miejsca i daty najważniejszych bojów. Lista imienna poległych w latach 1919-20 oficerów i żołnierzy 2. psp. sięga prawie 150 nazwisk, nie obejmuje jednak około 200 zmarłych w szpitalach, zaginionych i poległych bezimiennie. 36 podhalańczyków udekorowano orderami Virtuti Militari, zaś 61 oficerów, 1 chorąży i 307 szeregowców dostało Krzyże Walecznych.

 

W pracy nad artykułem wykorzystano m.in. publikację „Zarys historii wojennej pułków polskich. 2 pułk strzelców podhalańskich” Ludwika Migdała (Warszawa 1929).

Autor jest wydawcą i redaktorem naczelnym czasopisma „Podkarpacka Historia” i portalu www.podkarpackahistoria.pl. Kontakt: redakcja@podkarpackahistoria.pl, tel. 503 597 399/

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj