Po długiej chorobie zmarł znany i ceniony rzeźbiarz – Antoni Łuczka

Po długiej chorobie zmarł znany i ceniony rzeźbiarz – Antoni Łuczka

Ogromna strata dla środowiska artystycznego Bieszczadów. Po długiej chorobie 5 sierpnia zmarł znany i ceniony rzeźbiarz – Antoni Łuczka. O nim mówiło się, że miał dobrotliwą twarz jak buzie jego rzeźbionych aniołków.

Artysta z Zagórza

Mieszkał i tworzył w Zagórzu – miejscowości, przez, którą wiedzie główny trakt w Bieszczady. Piękno Zagórza i okolic ukształtowały wrażliwość Antoniego na to, co piękne i wrażliwe. Swoje odczucia wyrażał w formie malarstwa, rysunku i rzeźby.

Wrażliwy na sztukę

Od dzieciństwa wrażliwy na sztukę i wszelkie piękno, czynną twórczością plastyczną zajął sie dopiero w wieku dojrzałym.
Skończył szkołę Technikum Mechaniczne, pracował w Sanockiej Fabryce Autobusów. W trosce o rodzinę, ciężko pracował, choć w duszy tęsknił za czymś całkowicie odmiennym. Uwielbiał patrzeć jak jego siostra (absolwentka Akademii Sztuk Pięknych) pracowała w swojej pracowni.
Wreszcie Antoni się przełamał i zaczął tworzyć. Początkowo były to obrazy ze słomy. Następnie obrazy malowane oraz rysunek i grafika. Od lat 90 poświęcił się pracy w drewnie.

Przaśne Aniołki

Był członkiem Bieszczadzkiej Grupy Twórców Kultury. Aniołki i figurki Antoniego utrzymane są w konwencji ludowej. Głównie rzeźbił Chrystusy frasobliwe, anioły i inne figury świętych do kapliczek, ale też chętnie odnajduje się w tematyce świeckiej. Jego aniołki i figurki utrzymane są w klimacie pełnym uroku i naiwności, którą stosuje świadomie. Mówi się o nich, że są „przaśne”. Dzięki prostocie formy oraz przez odważne i jaskrawe zestawienia barwne, rzeźby artysty są niepowtarzalne i rozpoznawalne. Zdzisław Pękalski powiedział o Antonim, że „ twoja rzeźba jest prosta i naiwna, a przez to właśnie szczera i urocza”.
Antoni był laureatem kilkunastu konkursów plastycznych. Nagrody i dyplomy, jakie otrzymywał ten skromny artysta, świadczą o tym, że rzeźby i prace Antoniego są lubiane, podziwiane i zrozumiane przez innych.
Niepowetowana strata dla Bieszczadów i anielskiej sztuki.

Lidia Tul-Chmielewska

Jutro, 7 sierpnia o 13.00 msza żałobna w Zagórzu oraz pogrzeb.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj