To był trudny rok dla szpitala i pacjentów

Oddział dziecięcy znowu przyjmuje pacjentów

Od poniedziałku 21 grudnia ponownie swoją działalność wznowił oddział dziecięcy w sanockim szpitalu, który do tej pory przyjmował tylko pacjentów z COVID-19. Prawdopodobnie od środy 23 grudnia zostanie uruchomiony oddział neurologiczny. Na oddziale pediatrycznym będą także leczeni mali pacjenci z dziecięcym zespołem pocovidowym PIMS-TS.

Od jakiegoś czasu obserwuje się zmniejszoną liczbę zakażeń w powiecie sanockim. Grzegorz Panek, dyrektor szpitala w Sanoku zdecydował, że przed świętami swoją działalność wznowią dwa oddziały: dziecięcy i neurologiczny. Na oddziale dziecięcym mają być przyjmowane również dzieci z PIMS, czyli dziecięcym zespołem pocovidowym, który występuje po 3-4 tygodniach od przebytej (często w sposób bezobjawowy) infekcji COVID-19. Objawy występują nawet kilka tygodni po przebyciu przez dziecko infekcji wirusem SARS-CoV-2. Pierwszym objawem jest zwykle wysoka gorączka, trwająca dłużej niż trzy dni. Objawami mogącymi świadczyć o PIMS są zmiany w obrębie jamy ustnej, zaczerwienienie oczu, zapalenie spojówek, przybierająca różne postaci wysypka, wymioty, bóle brzucha.

Od 21 października sanocki szpital funkcjonował jako jednoimienny i leczył tylko pacjentów zakażonych koronawirusem. Pomoc do tej pory otrzymało około 500 chorych z COVID-19, w tym 40 wymagało wsparcia respiratorów, prawie wszyscy chorzy potrzebowali tlenoterapii. Przez pandemię sanocki szpital wzbogacił się o dodatkowy sprzęt medyczny. Na początku roku szpital otrzymał dziewięć respiratorów, natomiast w listopadzie dostał kolejnych dziesięć. Wszystkie respiratory przekazała Agencja Rezerw Materiałowych. Każdy oddział doposażono w myjnie-dezynfektory, zakupiono przyłóżkowy aparat RTG. Szpital pozyskał także ok 20 kardiomonitorów, nowy aparat USG oraz kilkanaście pomp infuzyjnych. Zgromadzony sprzęt pozwolił na świadczenie opieki zdrowotnej dla 255 pacjentów z COVID-19.

– Uważam, że powstanie szpitala jednoimiennego w Sanoku było bardzo dobrym rozwiązaniem, ponieważ mieszkańcy mają na miejscu zapewnioną fachową pomoc medyczną i nie muszą jeździć do odległych szpitali na Podkarpaciu. Z kolei pacjenci z pozostałymi chorobami są na bieżąco leczeni w pobliskich placówkach medycznych – mówi Stanisław Chęć, starosta sanocki.

Starosta zaznaczył, że szpital w Sanoku w okresie szczytowej fali zachorowań, posiadał największą liczbę pacjentów spośród wszystkich szpitali jednoimiennych na Podkarpaciu. Do Sanoka byli przywożeni chorzy z całego województwa, nawet z okolic Tarnobrzega, Stalowej Woli i Rzeszowa, a liczba uruchomionych jednego dnia respiratorów sięgała 21, a więc ponad 10% dostępnych w całym województwie.

– Nasze działanie i skoncentrowanie się na pacjentach zakażonych pozwoliło stopniowo odblokować okoliczne szpitale na pacjentów niezakażonych – podsumował.

SPZOZ w Sanoku został przemianowany na jednoimienny ponieważ posiada w swojej strukturze Oddział Obserwacyjno-Zakaźny, ponadto ma doświadczoną kadrę medyczną, która od dłuższego czasu zajmowała się diagnozowaniem i leczeniem zakażonych pacjentów na różnych oddziałach. Położenie szpitala również zdecydowało o tej decyzji, ponieważ lokalizacja sanockiej placówki pomiędzy ościennymi podmiotami leczniczymi w Krośnie, Brzozowie i Lesku ułatwia szybki transport zakażonych pacjentów z tych podmiotów. szpital W Sanoku posiada m.in. centralną instalację tlenową z dużym zbiornikiem na tlen medyczny, pozwalającą na obsługę docelowej ilości 250 pacjentów (bez konieczności używania butli tlenowych). Wielkość szpitala – tylko duży szpital posiadający znaczącą bazę łóżkową mógł być w tak krótkim czasie dostosowany do gwałtownie zwiększającej się liczby zakażonych.

dcz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj