Tadeusz Barucki: jeden dzień w Bardejowie

Do poczytania w weekend

Tadeusz Barucki: jeden dzień w Bardejowie

Tak się składa, że poza południową granicą naszego kraju – w Słowacji – istnieje szereg miast o wielkich wartościach architektonicznych, wśród których Bardejów zajmuje na pewno czołowe miejsce. A do tego jest on nawet osiągalny w jednodniowej wycieczce z terenu Polski, tak że odwiedzenie go nie przedstawia większych trudności. Tak też było w naszym przypadku, kiedy zatrzymawszy się wraz z zoną w Domu Stowarzyszenia Autorów ZAiKS w Krynicy, postanowiliśmy zrobić – kursującym tam autobusem – wypad do tego miasta. Rzeczywistość przeszła nasze oczekiwania.

bardiejovplan fot.t.barucki 300x225 - Tadeusz Barucki: jeden dzień w BardejowieJuż sam przejazd szczytami Karpat, które były świadkami końca Konfederacji Barskiej – przy pięknej, słonecznej pogodzie – był zachęcającym wstępem do oczekujących nas przyjemności. A samo miasto to wręcz niewiarygodne cudo. Niewiarygodne, bo przy tylu kataklizmach dziejowych, a i obecnej – nie najwyższej przecież sytuacji ekonomicznej tego kraju, doprowadzono centrum miasta – począwszy od roku 1967 – do stanu, który spowodował wpisanie go w roku 2000 na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

bardiejov.pierzeja rynku. fot t barucki 300x225 - Tadeusz Barucki: jeden dzień w BardejowieZanim jednak zaczniemy się zachwycać zarówno całością jego urbanistycznej koncepcji jak i architekturą poszczególnych obiektów, warto przypomnieć, że w początkach naszej państwowości Bardejów znajdował się w granicach Polski i z czasem dopiero włączono go do królestwa węgierskiego. Były to tzw. Górne Węgry – praktycznie dzisiejsza Słowacja – a ich sąsiedztwo z Polską umożliwiało żywą wymianę handlową m. in. wina do Polski a soli na Węgry. Przyczyniło się to do wyraźnego rozwoju miasta, które dziś prezentuje nam kolejne epoki stylowe, począwszy od gotyku w kościele św. Idziego (XIV w.), który mimo swej renowacji (1878) prezentuje w swym wnętrzu – jak rzadko gdzie – 11 wspaniałych, późnogotyckich ołtarzy (1460-1520), a ponadto posiada wysoką wieżę, będącą znakomitym miejscem do podziwiania miasta „z lotu ptaka”.

bardiejov. zygacz w ratuszu fot t barucki 300x225 - Tadeusz Barucki: jeden dzień w BardejowieDrugim charakterystycznym elementem stylowym jest ratusz (1505-1509), w swej bryle wywodzący się jeszcze z gotyku, ale w detalach zapowiadający już kolejną epokę renesansu. W takim duchu utrzymane są też i domy w pierzejach Rynku z detalami wkraczającymi niekiedy nawet w czasy rokoka. A w ich wnętrzach – również stylowych – różnorodne sklepiki, a wśród nich i antykwariat, w którym spędzić można – jak to zrobiła moja żona – godziny. Obowiązkowym na szlaku turystycznym jest odwiedzenie pomnika kata, stojącego na Rynku, przypominającego ostre faktycznie prawodawstwo przeszłości. Wszystko to, otoczone jest – kolejna rewelacja – murami miejskimi (XIV w.) z charakterystycznymi basztami. Urbanistycznie jeszcze dalszą ciekawostką – już poza murami miasta – jest stosunkowo dobrze zachowane suburbium żydowskie (XIX w.), które – zwłaszcza przy wojennej zagładzie tej społeczność i – wraz z uporządkowaną obecnie synagogą (1836), mykwą i innymi rytualnymi budynkami, jak np. koszerna rzeźnia, godne jest zwiedzenia. Do tego wszystkiego dodać trzeba zaskakującą gościnność, jak np. w Kieżmarku, gdzie – dowiedziawszy się, że jesteśmy z Polski – zapraszano nas na lampkę wina do domu, czy właśnie w Bardejowie, gdzie na zakończenie naszej wizyty zapragnęliśmy jeszcze skosztować świetnego lokalnego piwa, właściciel knajpy – zorientowawszy się, że skończyło się nam już euro, zaoferował je nam bezpłatnie.

Warto też wiedzieć, że w bezpośrednim sąsiedztwie Bardejowa znajduje się Bardejów Zdrój (Bardejovskẻ Kủpele), wywodzący się jeszcze z XVI w., gdzie – niezależnie od nowoczesnej już architektury sanatoriów i domów wypoczynkowych – znajdziemy bardzo interesujący skansen ludowej architektury Słowacji, otwarty w roku 1965 jako pierwsze tego rodzaju muzeum w tym kraju. Ale na to potrzebny byłby kolejny dzień, albo powtórny przyjazd z Sanoka. Przecież to – przez Przełęcz Dukielską – tylko niecałe 107 km.

Ilustracje: 1. Bardejów. Rynek. Fot. T. Barucki 2. Bardejów. Ołtarz gotycki. Fot. T. Barucki 3. Bardejów. Żygacz przy wejściu do ratusza. Fot. T. Barucki 4. Dekoracja rokokowa na domu w Rynku. Fot. T. Barucki 5. Bardejów. Wnętrze antykwariatu. Fot. T. Barucki 6. Bardejów. Fragment Starego Miasta. Fot. T. Barucki 7. Batdejów. Fortyfikacje miejskie. Fot. T. Barucki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ