PBS w przyszłości ma być sprzedany w całości

Poseł od łatwych spraw?

Przymusowa restrukturyzacja Podkarpackiego Banku Spółdzielczego wzbudza coraz więcej emocji. W piątek sprawą miała zająć się sejmowa komisji samorządu terytorialnego, jednak jej posiedzenie zostało odwołane.

Przypomnijmy: o decyzji w sprawie przymusowej restrukturyzacji PBS dowiedzieliśmy się 17 stycznia. Niemal natychmiast burmistrz Tomasz Matuszewski pisze list do Prezesa Rady Ministrów w tej sprawie. Wkrótce po tym wystosowany zostaje kolejny list do Premiera, tym razem podpisy pod nim składają przedstawiciele poszkodowanych podkarpackich samorządów.

Burmistrz Matuszewski pisze do premiera Morawieckiego w sprawie Podkarpackiego Banku Spółdzielczego

Posłowie w sprawie restrukturyzacji

Poseł Piotr Uruski dopiero po tygodniu powiela reakcję burmistrza Matuszewskiego i także wysyła list. Następnie z trybuny sejmowej wygłasza dramatyczną tyradę na temat restrukturyzacji PBS.

Energiczne działania podejmują posłowie opozycyjni. Jeszcze w styczniu zwołuje konferencję Platforma Obywatelska: – Apelujemy do władz państwa o wynagrodzenie wszystkich szkód, jakie poniosły samorządy i inne podmioty w wyniku przymusowej restrukturyzacji Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku – mówili Zdzisław Gawlik, przewodniczący PO na Podkarpaciu, oraz posłanka Joanna Frydrych. Poseł Wiesław Buż z Klubu Parlamentarnego Lewicy złożył w sprawie PBS interpelację do Ministra Finansów. 12 lutego w Sejmie odbywa się konferencja prasowa z udziałem przewodniczącego Klubu Lewicy K. Gawkowskiego, W. Buża oraz Ł. Rydzika,  pada ważna informacja o zgłoszeniu poprawki do budżetu w sprawie Utworzenia Rezerwy Celowej w wysokości 85 mln zł na pokrycie strat związanych z przymusową restrukturyzacją banku.

14 lutego odbywa się ważne głosowanie nad poprawką. Jaki jest jego rezultat?  Poprawkę odrzucono, Możliwość utworzenia rezerwy celowej została zablokowana.

Jak wytłumaczyć zachowanie posła Uruskiego?

Poseł Piotr Uruski najpierw pisze do Premiera, potem przemawia z trybuny sejmowej, nie kryjąc swojego oburzenia, a kiedy w Sejmie trwa głosowanie nad utworzeniem rezerwy celowej na pomoc dla poszkodowanych samorządów –poseł nie bierze udziału w głosowaniu, chociaż jest w pobliżu, ponieważ zaledwie kilka minut później już głosuje, ale to już w zupełnie innej, niedotyczącej restrukturyzacji PBS, sprawie. A przecież jest posłem z Sanoka, a poszkodowanymi przez restrukturyzacje są samorządy podkarpackie – to dzięki ich mieszkańcom otrzymał mandat.

Czytelnicy muszą sami sobie odpowiedzieć

Czy poseł się spóźnił? Czy było to spóźnienie wynikające z tak zwanych przyczyn obiektywnych, czy też zabieg, nazwijmy go – dyplomatyczny? Próbowaliśmy się tego dowiedzieć od posła ziemi sanockiej, jednak nasze pytania pozostały bez odpowiedzi.

Czy w tak ważnej sprawie, dotyczącej mieszkańców Sanoka, powiatu sanockiego i ponad 30 innych JST, poseł ma prawo się spóźnić?

Na te pytania czytelnicy i wyborcy muszą sobie odpowiedzieć sami. Jeden z nich określił to rozmowie telefonicznej z naszą redakcją: „Mamy posła od łatwych spraw”.

Czarny piątek – czyli skok na kasę PBS-u według posłów Koalicji Obywatelskiej

Samorządy zapłacą za długi PBS-u

Bank PBS w Sanoku nieczynny!

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj