Sursum corda Majówkowe melodie w dolinie Sanoczka

Sursum corda Majówkowe melodie w dolinie Sanoczka

TREPCZA. Radosny czas Wielkiej Nocy w tym roku na całym świecie został skutecznie przytłumiony lękiem przed zarażeniem wirusem. Wszyscy jesteśmy spragnieni kontaktów towarzyskich w gronie rodzinnym, sąsiedzkim czy przyjaciół. Tych na żywo, gdy czujemy bliskość drugiej osoby.

Surowe przepisy sanitarne ograniczyły je do minimum, pozostało siedzenie w domu, głównie przed telewizorem, młodzi przed monitorem komputera i dziesiątki, a może nawet setki połączeń telefonicznych. Ten wspaniały wynalazek Bell’a – zwłaszcza w postaci komórkowej – pozwalał nam utrzymywać bezpieczny kontakt z całym światem. Trzeba przyznać, że w wielu rodzinach czas narodowej kwarantanny stał się okazją do wzmocnienia więzi rodzinnych; nie tylko poprzez wspólne rozmowy, ale również zabawy czy wreszcie modlitwę.

W wielu polskich domach uczestniczono z należnym skupieniem w transmitowanych nabożeństwach czy mszach św. z udziałem nie tylko biskupów lub nawet samego papieża Franciszka. Codziennie możemy gościć w dwu tak ważnych dla nas sanktuariach narodowych: rano na Mszy w krakowskich Łagiewnikach, wieczorem u Matki Bożej na Jasnej Górze. Piękne wnętrza bazylik i sanktuariów, bogata oprawa muzyczna i głęboko przemyślane słowo Boże sprawiają, że mamy okazję uczestniczyć w prawdziwej uczcie duchowej. Jest jednak spora grupa ludzi, która ponad obecność na „kościelnych salonach” ceni sobie swoją parafię, swój może skromny, ale własny kościółek i swoich duszpasterzy. Mimo ich słabości i wad, powtórzeń i innych niedoskonałości są „swoi” i dlatego bliscy.
W ostatnim czasie ze względu na ograniczenia liczby osób uczestniczących w liturgii nie mało parafii zdecydowało się na transmisję mszy przez internet. W ich gronie znalazła się podsanocka Trepcza.

Dzięki zamontowanej kamerze jest szansa „odwiedzić” swoją świątynię. Wiele rodzin cierpliwie czeka na porę przekazu tej mszy, by w niej uczestniczyć, mimo zdarzających się niedoskonałości transmisji. Wynagradza je widok znajomego ołtarza z kapłanem czy śpiew organisty. Dla licznej grupy rodaków przebywających w tylu krajach Europy i świata to możliwość kontaktu i wglądu do rodzinnej miejscowości. Wielu z ich ma udział w fundacji kamery. Pozostałe koszty zostały pokryte z darów kolędowych. Zaplanowano również montaż kamery na wieży z widokiem na Fajkę, dolinę Sanu i stary kościół, aby każdy z odwiedzających tę stronę – poza czasem nabożeństw mógł upajać się pięknym krajobrazem tego zakątka Ziemi Sanockiej.

Przed samymi świętami wielkanocnymi zapobiegliwi Trepczanie na wieży nowego kościoła umieścili dodatkowe głośniki, aby niosły w dal radosne melodie pieśni wielkanocnych. Przy odpowiednim wietrze wypełniają dolinę płynącego nieopodal Sanoczka i słychać je w dużej części tej malowniczo położonej miejscowości. Dodatkowo wody Sanu niosą głos ku zabytkowej cerkiewce na skale w sąsiednim Międzybrodziu. W miesiącu maju na cześć Bogurodzicy wieczorem odtwarzane będą melodie najpiękniejszych pieśni maryjnych. Wszystko po to, aby w sercach mieszkańców budzić radość i nadzieję, że wkrótce znów będziemy razem. Stęsknieni za sobą docenimy bardziej życie wspólnotowe; zarówno podczas pracy i wypoczynku, jak i w czasie modlitwy. /pr/

Foto: Jerzy Ginalski
FOTO. Dolinę rzek – od kościoła nad brzegiem Sanoczka do cerkiewki
na skalistym brzegu Sanu – wypełnią w maju melodie ku czci Bogurodzicy

Sursum corda Majówkowe melodie w dolinie Sanoczka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj