Udział sanoczan w wojnie polsko-bolszewickiej
ulotka z 1920

Udział sanoczan w wojnie polsko-bolszewickiej

 

            Wojna polsko-bolszewicka (1919-1920) była największym zagrożeniem dla bytu młodego państwa polskiego. Jej najważniejszymi elementami militarnymi były: wyprawa kijowska, Bitwa Warszawska, kontruderzenie znad Wieprza, bitwa pod Komarowem i bitwa nad Niemnem. Przełomowym i decydującym starciem zbrojnym w tej wojnie była Bitwa Warszawska nazywana też Cudem nad Wisłą (13-25 sierpnia 1920 r.).

            Po sukcesie wyprawy kijowskiej w maju 1920 r. nastąpił bardzo niekorzystny dla Polski bieg wydarzeń – wojska polskie zostały zmuszone do wycofywania się na zachód. Bezpośrednio przed bitwą, na przełomie lipca i sierpnia 1920 roku, sytuacja wojsk polskich stała się wręcz krytyczna. Nie udało się zatrzymać ofensywy wojsk bolszewickich na linii Bugu, na początku sierpnia padła twierdza Brześć, Armia Czerwona miała otwartą drogę na Warszawę. Wobec widma klęski Sejm Ustawodawczy w dniu 1 lipca 1920 r. powołał Radę Obrony Państwa pod przewodnictwem Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego. Miała prawo decyzji we wszystkich sprawach związanych z prowadzeniem wojny i zawieraniem pokoju. Trzy dni później ogłoszono akcję werbunkową do Armii Ochotniczej. Na apel Rady Obrony Państwa, podpisany przez Józefa Piłsudskiego: Niech na wołanie Polski nie zabraknie żadnego z jej wiernych i prawych synów, co wzorem ojców i dziadów pokotem położą wroga u stóp Rzeczypospolitej. Wszystko dla zwycięstwa! Do broni! odpowiadały wszystkie środowiska i stany. Tworzyły się punkty werbunkowe w miastach i gminach, mnożyły przykłady ofiarności. W ciągu kilku dni Polska stała się innym krajem. Ucichły partyjne kłótnie i spory, ustały strajki. W szeregi Armii Ochotniczej wstąpiło ponad 100 tysięcy osób.

            Dzięki ogromnej mobilizacji całego społeczeństwa, niebywałej ofiarności żołnierzy oraz odważnemu manewrowi wojskowemu, oskrzydlającemu Armię Czerwoną, udało się odepchnąć i pokonać wroga, zachować niepodległość odradzającej się Rzeczpospolitej,  a także przekreślić radzieckie plany ofensywy na Europę Zachodnią i rozpętania międzynarodowej rewolucji. Bitwa Warszawska została uznana za 18. przełomową bitwę w dziejach świata.

            W tych przełomowych dla Polski wydarzeniach licznie uczestniczyli sanoczanie, składając często najwyższą ofiarę – ofiarę życia. Trudno o wszystkich w tym miejscu napisać, ale niech losy części z nich będą dla nas przykładem prawdziwego patriotyzmu i poświęcenia.

 

Sanoczanie polegli w wojnie polsko-bolszewickiej

            Na sanockim cmentarzu jest kwatera żołnierzy i oficerów Wojska Polskiego poległych w walkach o wyzwolenie Polski w latach 1918–1948. Jest na niej 54 mogiły żołnierzy, których życie zakończyło się w 1920 roku. Poza kwaterą wojskową jest grób kpt. Kazimierza Stanisława Swoszowskiego, jednego z pierwszych polskich pilotów (ur. 10 lub 12 września 1893 r, w Osławicy, zm. 4 lutego 1920 r. w Berezowicy Wielkiej k. Tarnopola),  mieszkającego na Posadzie Sanockiej pod numerem 36,  absolwenta sanockiego gimnazjum, członka Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, uczestnika I wojny światowej, wojny polsko-ukraińskiej i polsko-bolszewickiej. Zginął pełniąc misję wywiadowczą nad frontem, zestrzelony wraz z obserwatorem, porucznikiem Feliksem Błaszkiewiczem. Pośmiertnie awansowany do stopnia kapitana i odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari (nr 8126).

Adam Bratro

            Ciężko ranny, zmarł 11 sierpnia 1920 roku w szpitalu polowym w Pułtusku. Adam Antoni Bratro, skaut z 1 SDH, porucznik piechoty Wojska Polskiego. W czasie wojny polsko-bolszewickiej naprzód szkolił ochotników, a w czerwcu 1920 r. jako dowódca kompanii w 101 rezerwowym pułku piechoty, (dowodził nim jego brat Jan Bratro) wyruszył na front w rejon Rohaczowa na zachodnim brzegu Słuczy i nad Horyniem. Walczył z oddziałami
1 Armii Konnej. Brawurowo poprowadził swoją kompanię do kontrataku wydobywając oddział z okrążenia, jednak sam został ranny w brzuch. Początkowo pochowany został w Pułtusku, w 1923 r. przeniesiony do rodzinnego grobowca w Sanoku. Pośmiertnie odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari (nr 3922).

           

Andrzej Kosina

Śmiercią żołnierza poległ także były drużynowy 1 SDH im. hetmana Stanisława Żółkiewskiego – Andrzej Kosina. Druh Andrzej Kosina w 1915 roku reaktywował 1 SDH i został jej drużynowym, rok później zdał z odznaczeniem egzamin dojrzałości w C.K. Gimnazjum Męskim w Sanoku i podjął studia na Wydziale Matematyki Politechniki Lwowskiej.
W czasie wojny polsko-bolszewickiej, w stopniu podchorążego, dowodził plutonem w
 2 kompanii 5 batalionu saperów. W dniu 5 lipca 1920 r. jego pluton, w czasie odwrotu z futoru Stodoliszcze na dzisiejszej Białorusi, został zaatakowany przez kawalerię bolszewicką. Zginął, prowadząc swój pluton do kontrataku, pod Głębokiem. Pośmiertnie odznaczony został Krzyżem Walecznych. Zachował się odpis wniosku o odznaczenie wojenne:

Podczas odwrotu 2/5 Komp. Saperów z pod Stodoliszczan na Litwie została kompania zaatakowana przez kawalerię bolszewicką. Kompania przeszła w kontr akcję, w której to walce pod Głębokiem zginął śmiercią bohaterską podchorąży Kosina, jako dowódca plutonu.
W walce tej odznaczył się wyżej wymieniony przez swoją nieustraszoną odwagę i zachowując zimną krew w najniebezpieczniejszych chwilach, dobrym przykładem zachęcał podwładnych do wytrwania w gorącej walce i na tym posterunku zginął wykonując obowiązek żołnierza do ostatniej chwili.

  

Epitafium – Strzelecki

         W wyniku wyczerpania trudami wojennymi zmarł w dniu 17 sierpnia 1920 r. przywieziony z frontu harcerz, ochotnik Wojska Polskiego, niespełna 17 – letni uczeń VII klasy gimnazjum – Zbigniew Jastrzębiec  Strzelecki. Jego pogrzeb był wielką manifestacją patriotyczną sanoczan.

           

 

Kolejną ofiarą wojny polsko-bolszewickiej jest por. Tadeusz Prochownik, który zmarł 6 czerwca 1920 w Popielni, od ran odniesionych w walce. Spoczywa w rodzinnym grobowcu na sanockim cmentarzu.

 

Kawalerowie Orderu Virtuti Militari, uczestnicy wojny polsko-bolszewickiej, spoczywający na sanockim cmentarzu.

            Poza wyżej wymienionymi por. Adamem Bratro i kpt. Kazimierzem Swoszowskiem w Sanoku znaleźli swoją ostatnią przystań także inni bohaterowie walk o niepodległość i wojny polsko-bolszewickiej, uhonorowani najwyższym odznaczeniem Orderem Virtuti Militari.

            Na wojskowym cmentarzu, wśród swoich żołnierzy spoczywa ppłk Karol Lenczowski, zmarły w 1936 r. kawaler Krzyża Srebrnego Orderu Virtuti Militari (nr 7372, za bitwę pod Kostiuchnówką). W czasie wojny polsko-bolszewickiej był oficerem sztabowym
w Oddziale III sztabu Ministerstwa Spraw Wojskowych. Krótko (26.11.1935-14.05.1936) był dowódcą 2 psp w Sanoku.

            Bohaterskimi czynami zasłynął także mjr Kazimierz Biernat (1894-1937), żołnierz 82 Syberyjskiego Pułku Piechoty. Wcześniej jako żołnierz 16 pp Obrony Krajowej „Kraków” dostał się do niewoli rosyjskiej, gdzie spędził dwa lata. Walczył w wojnie domowej w Rosji, uciekł do Harbinu w Mandżurii i tam został dowódcą 4 kompanii Samodzielnego Batalionu Strzelców Polskich. Do Polski wrócił w lipcu 1920, walczył  w dniach 14-15 sierpnia w bitwie o Borkowo, gdzie wykazał się szczególnym męstwem, a 19 sierpnia pod Czarnostowem brał udział w ataku na bagnety, zdobyciu okopów bolszewików i przerwaniu frontu. Za czyny bojowe został w 1921 r. odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari (nr 1841.) We wniosku o odznaczenie określono go jako jednego z najbardziej nieustraszonych oficerów 5 Dywizji Syberyjskiej.

            Kolejnym, uhonorowanym tym najwyższym wojskowym odznaczeniem jest mjr Kazimierz Poschinger (1898-1956), uczestnik czterech wojen: I i II światowej, polsko-ukraińskiej oraz polsko-bolszewickiej. W I wojnie światowej wcielony do armii austro-węgierskiej walczył na terenie Włoch i Rumunii. Koniec wojny zastał go w Sanoku, gdzie wstąpił do 3 batalionu strzelców sanockich. W wojnie polsko-bolszewickiej jako podporucznik 18 pułku piechoty walczył m.in. w obronie mostu na Bugu, potem wraz z kompanią 8 sierpnia odparł atak bolszewików. Został wtedy ranny. Pozostał w wojsku szkoląc się i awansując. Już w stopniu majora brał udział w wojnie obronnej 1939 r. przez cały okres okupacji był w niemieckich obozach jenieckich. Za bohaterskie czyny na polu bitwy w dniu 17 czerwca 1922 r. osobiście sam Józef Piłsudski uhonorował Kazimierza Poschingera Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari (nr 2457).

            Srebrny Krzyż Orderu Virtuti Militari nr 7200 otrzymał za czyn bojowy z czasu walk Legionów przeciwko armii rosyjskiej kapral Jan Drwięga (1894-1970), legionista, uczestnik wojny polsko-ukraińskiej i wojny polsko-bolszewickiej, potem urzędnik branży naftowej.

            Uczestnikiem czterech wojen (I i II wojny światowej, polsko-ukraińskiej oraz polsko-bolszewickiej) był st. sierż. Kazimierz Nowakowski. W czasie walk z Rosją bolszewicką w dniu 10 lipca 1920r. został wzięty do niewoli, z której odzyskał wolność dopiero w maju następnego roku. Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari nr 6761 otrzymał za bohaterskie czyny bojowe w bitwie pod Kaniowem.

           

Stanisław Szwed – ok. 1921

Kolejnym bohaterem jest kpt. Stanisław Szwed (1894-1984), założyciel harcerstwa w Zagórzu, późniejszy burmistrz miasteczka Wołożyn, poseł na Sejm V kadencji, uczestnik ruchu oporu podczas niemieckiej okupacji i więzień Oświęcimia. W latach 1918 – 1919 walczył z Ukraińcami o Lwów, jako zastępca dowódcy pociągu pancernego „Pionier”, na linii Przemyśl – Niżankowice – Lwów. Następnie, już jako dowódca „Pioniera”, osłaniał przed bolszewikami wycofującą się w lipcu 1920 r. 18 Dywizję Piechoty. Za czyny wojenne odznaczony został Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari.

           

 

Bogatą przeszłość wojskową i liczne czyny bohaterskie ma za sobą urodzony w Mrzygłodzie kpt. Wojciech Dąbrowski (1900-1998), funkcjonariusz Straży Granicznej II RP, uczestnik czterech wojen: I i II światowej, polsko-ukraińskiej oraz polsko-bolszewickiej.
W lutym 1919 ochotniczo przyłączył się do Armii gen. Józefa Hallera i w jej szeregach dotarł w maju 1919 do niepodległej Polski. Walczył o Lwów, Małopolskę Wschodnią i Wołyń. W
 wojnie polsko-bolszewickiej walczył w szeregach 13 pal. Za czyny bohaterskie na polu bitwy otrzymał Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari nr 2197 (13 maja 1921) oraz Krzyż Walecznych.

 

Uczestnicy wojny polsko-bolszewickiej – ofiary Zbrodni Katyńskiej

            Większość starszych stopniem oficerów WP, którzy zostali zamordowani starzałem w tył głowy w Katyniu, Charkowie, Twerze i wielu innych miejscach w ramach „Zbrodni Katyńskiej” było wcześniej żołnierzami legionów, uczestnikami wojny polsko-ukraińskiej
i wojny polsko-bolszewickiej. Spośród sanoczan lub osób związanych z Sanokiem przez szkołę czy służbę wojskową w wojnie polsko-bolszewickiej uczestniczyli:

  • kapitan rezerwy Tadeusz Adam Stanisław Słoto­łowicz, sędzia, adwokat,
  • kapitan rezerwy Józef Karol Winter, ochotnik 3 baonu strzelców w Sanoku, walczył w okolicach Chyrowa, znów jako ochotnik wstąpił do wojska w 1920 r. odznaczony za udział w wojnie polsko-sowieckiej, sędzia,
  • major Jan Dulęba, w listopadzie 1918 roku ochotniczo wstąpił do 3 batalionu sanockiego, brał udział w walkach o Lwów i Galicję, od maja 1919 w legendarnym oddziale lotnym kapitana Stanisława Maczka, w tej formacji walczył w czasie wojny polsko-bolszewickiej, potem oficer 2 psp, dowódca batalionu Korpusu Ochrony Pogranicza „Łużki”,
  • ppłk broni pancernej Tadeusz Władysław Florczak, w 1914 roku wstąpił do legionów, od 1918 roku oficer Wojska Polskiego, ceniony teoretyk samochodowy, konstruktor broni pancernej,
  • rezerwy Edward Kilarski, nauczyciel, 15 lipca 1920 r. wstąpił do 18 pp w Przemyślu, skąd odesłano go na front, do 1 grudnia 1920 r. walczył w 5 kompanii 144 pp strzelców kresowych,
  • płk dyplomowany Jan Kosina, ochotnik polskiej armii gen. Hallera, tłumacz wykładowców francuskich, działających w ramach Misji Wojskowej Francuskiej, w Bitwie Warszawskiej walczył w ramach 15 Dyw. Piechoty, dostał się do niewoli bolszewickiej, w której przebywał do 24 czerwca 1921 r. Potem oficer sztabowy, wykładowca, historyk wojskowości, współautor pracy „Bitwa warszawska”,
  • pułkownik dyplomowany Stanisław Styrczula, zastępca dowódcy 2 psp,
  • brygady Stefan Andrzej Mozołowski, doktor habilitowany nauk medycznych, legionista, walczył na froncie wschodnim na Polesiu, a później z bolszewikami, osobisty lekarz Józefa Piłsudskiego,
  • kapitan rezerwy Stanisław Michalski, lekarz weterynarii, podczas wojny polsko-bolszewickiej służył w 1 baterii 2 pułku artylerii, odznaczony Krzyżem Walecznych,
  • major doc. dr hab. Aleksander Ślączka, w wojnie polsko-bolszewickiej jako porucznik – sanitariusz, późniejszy wybitny naukowiec,
  • płk Szymon Fedorońko, ksiądz prawosławny, na­czelny kapelan wyznania prawosławnego Wojska Polskiego, w wojsku polskim od 1918 roku.

            Nie dane im było zginąć w walce, na polu bitwy, śmiercią żołnierską. Zostali zamordowani w piwnicach NKWD-owskich więzień lub w lesie katyńskim, po miesiącach upokorzeń i cierpień, z dala od swoich bliskich. Los nie był dla nich ani łaskawy, ani sprawiedliwy.

 

Pozostali uczestnicy wojny polsko-bolszewickiej

 

Wł. Zaleski Władysław ok. 1920 jako oficer 2 psp – zbiory MH

          Na sanockim cmentarzu spoczywają również inni wybitni oficerowie, uczestnicy tej wojny. Należy do nich Władysław Józef  Zaleski (ur. 14.07.1894 r. w Sanoku, zm. 05.02.1982 w Londynie), Jeden z pierwszych sanockich skautów, założyciel drużyny harcerskiej w Brzozowie, uczestnik zlotu skautowego w Birmingham w 1913 r. Późniejszy dyplomata, oficer PSZ, po wojnie prezes NIK na emigracji. Władysław Zaleski, w chwili wybuchu I wojny światowej student prawa we Wiedniu, wstąpił w 1914 roku do Legionu Wschodniego, a po jego rozwiązaniu wcielony został do armii Austro-Węgier. Ranny w 1917 roku przebywał w szpitalu w Krakowie. Jesienią 1918 roku szkolił już pierwszych polskich żołnierzy, jako oficer 3 Batalionu Strzelców Sanockich i kierował Pogotowiem Młodzieży w Sanoku. Walczył w obronie Lwowa, uczestniczył w wyprawie kijowskiej, w wojnie polsko-bolszewickiej. Odznaczony m.in. Krzyżem Walecznych i Odznaką Honorową „Orlęta”. W swoich wspomnieniach, spisanych na emigracji, napisał – Pełną potęgą najlepszych konarów zaszumiał młody polski las w latach 1918-1920, i to nie tylko na ziemiach polskich, ale wszędzie gdzie byli Polacy. To samo powtórzyło się w latach 1939-1945.

            Nie można pominąć także postaci mjra. Franciszka Lurskiego, strzelca, ochotnika Pierwszej Kompanii Kadrowej, legionisty. W czasie wojny polsko-bolszewickiej był prowiantowym, a potem, w okresie II RP, pełnił kolejne funkcje w korpusie oficerów intendentury.
W czasie II wojny światowej był m.in. kwatermistrzem 3 Brygady Strzelców Karpackich. Dwukrotnie odznaczony był Krzyżem Walecznych.

                Wspomnieć też należy braci Augustyńskich – Stefana Augustyńskiego (1897-1920) ochotnika WP i Stanisława Augustyńskiego (1904-1924), ochotnika WP, powstańca śląskiego oraz chorążego Jana Ratułowskiego.

            We wszystkich walkach na wschodzie uczestniczył 2 pułk strzelców podhalańskich; brał udział w wyprawie kijowskiej, a w czasie odwrotu wojsk polskich bronił przeprawy przez Dniepr, wsławił się w obronie Brześcia nad Bugiem. Żołnierze sanockiego pułku brali tez udział w polskiej kontrofensywie rozpoczętej 16 sierpnia zdobywając Kock, Łuków, Siedlce, Sokołów, Białystok. Szlak bojowy pułk zakończył bitwą pod Kuźnicą (23.09.1920 r.). Dzień 23 września stał się świętem pułku. Do Sanoka, miejsca swego postoju, pułk powrócił 6 grudnia 1920.

 

Sanoccy harcerze w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r.

Michał Urbanek

           W całym kraju harcerze, starsze roczniki, wstępowali do wojska, a do służby pomocniczej zgłosiło się ok. 15 tys. harcerek i harcerzy. W Sanoku wszyscy drużynowi, zastępowi i starsi harcerze wstąpili do oddziałów ochotniczych, 11 z nich służyło na froncie, a 6 w kadrze oficerskiej. Z reszty harcerzy w wieku 12 – 14 lat hufcowy Michał Urbanek utworzył „Pogotowie harcerskie”, które podzielił na trzy plutony: bojowy wywiadowczy, łącznikowo–kurierski i oddał je do dyspozycji Powiatowego Komitetu Obrony Państwa w Sanoku. Ponadto w świetlicy harcerskiej pełniono dyżury od godziny 8.00 do 20.00, w czasie których harcerze roznosili odezwy, afisze, listy składkowe, zbierali broń. Po latach hufcowy, profesor gimnazjum, Michał Urbanek, wybitny pedagog, przeniesionego służbowo z końcem sierpnia 1920 r. z Sanoka do Wejherowa na Pomorzu tak napisze:

… Jednego jestem pewny, takiego entuzjazmu, jakim odznaczała się młodzież harcerska w Sanoku w latach 1918, 1919 i 1920, nie spotkałem już nigdy i nigdzie. Harcerzy ogarnął wtedy jakiś szał patriotyzmu. Nie było trudu, którego by się ulękli, nie było pracy, której by się z zapałem nie podjęli. Wystarczy wspomnieć, że np. druh Mieczysław Kwaśniewicz stał na straży przy magazynie w Olchowcach bez przerwy 36 godzin, bo z powodu groźnej postawy chłopstwa, straży nie można było zmienić, a gdy niebezpieczeństwo minęło i on zszedł e swojego stanowiska, usprawiedliwiał się jeszcze, że bez rozkazu to zrobił. Pamiętam, jak uginały się dzieci pod karabinem maszynowym, a mimo całodziennych ćwiczeń nikt się nie skarżył. Gdym radził szanować siły, ze łzami w oczach oświadczali mi, że to może jedyna chwila, kiedy Polska ich pomocy potrzebuje i że oddadzą wszystko z siebie, by „Zmartwychwstałą” wesprzeć i od wrogów obronić. Wśród tego najczystszego i najpodnioślejszego nastroju patriotycznego przeżyłem najpiękniejsze chwile mojego życia. Młodzież, która na zew Ojczyzny rzucała ojca i matkę, rzucała ławę szkolną i szła pod Lwów, Chyrów, Komańczę, Olchowce, czy przeciw bolszewikom na wschód, ta młodzież wlokąc karabin po ziemi podejmowała się najcięższych trudów, potrafiła o głodzie i chłodzie wśród największych niewygód bronić grodu rodzinnego, czy później zasłaniać Warszawę przed zalewem wschodniego barbarzyństwa – ta młodzież to przyszłość narodu. …. I jeszcze jedno. Panowała wówczas w drużynach harcerskich taka pogoda, taka harmonia, taki duch prawdziwie harcerski, braterski, że jeden harcerz za drugiego byłby wskoczył w ogień. Wszyscy byli sobie przyjaciółmi, a taki sam duch owiewał Koło Przyjaciół Harcerstwa. Od dra. Karola Zaleskiego i inż. Jana Kosiny – do dziesięciolatków, całe harcerstwo sanockie – to jakby jedna rodzina. Stąd cieszyło się ono sympatią społeczeństwa, a hufiec sanocki wysunął się na czoło harcerstwa małopolskiego. Zresztą dowodem na to, że nie były to tylko chwilowe nastroje jest fakt, że do dziś cały szereg członków tej „żelaznej sanockiej brygady” zajmuje zaszczytne stanowiska w harcerstwie. …..Sądzę, że pamięć o harcerzach sanockich z lat przełomu nie powinna nigdy zaginąć. To dla Sanoka jasna karta w dziejach jego rozwoju.

            Michał Urbanek, po wyjeździe z Sanoka, podjął pracę nauczyciela w Wejherowie (tam też był komendantem hufca), a potem w Gdańsku. W czasie wojny prowadził tajne nauczanie, a po zakończeniu działań wojennych, aż do emerytury, uczył w Sopocie, zyskując powszechny szacunek. Był także radnym. Jego zasługi uczczono pamiątkowym obeliskiem oraz nadaniem jego imienia skwerowi. Pomnik Michała Urbanka stoi na niewielkim, zielonym skwerze (Skwer Michała Urbanka), nieopodal dworca kolejowego, przy ul. Niepodległości, głównej arterii przelotowej prowadzącej przez Sopot z Gdańska do Gdyni.

            Podniosłe słowa prof. Michała Urbanka najlepiej oddają panujące, w tych trudnych czasach próby i walki o przetrwanie, nastroje społeczne – wszystko podporządkować sprawom Ojczyzny.

Opr. Krystyna Chowaniec

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj