Lokalni politycy nie ufają przedsiębiorcom? Rozmowa z Arturem Kondratem, zastępcą burmistrza ds. rozwoju

Lokalni politycy nie ufają przedsiębiorcom? Rozmowa z Arturem Kondratem, zastępcą burmistrza ds. rozwoju

 

Pracuje pan już długo w strukturach samorządowych, najpierw w Rzeszowie, teraz w Sanoku. Jak pan ocenia to, co ostatnio dzieje się w związku ze sprzedażą Sosenek i przygotowaniem wniosku o dofinansowanie budowy nowego mostu?

Powielanie w przestrzeni publicznej zarzutów o rzekomo bezprawnej sprzedaży gruntów miejskich, jak też o bezprawnym przygotowywaniu inwestycji miejskich poważnie narusza wizerunek miasta i jego organów. Praktyka taka negatywnie wpływa na decyzje inwestorów zewnętrznych. Od wielu lat w Sanoku jesteśmy zaskakiwani pojawiającymi się zarzutami o bezprawnym zbywaniu nieruchomości. Dotyczyło to na przykład zbycia nieruchomości, w której mieści się Galeria Sanok. W konsekwencji zarzuty te okazują się bezzasadne. Niestety wizerunek Sanoka na tym cierpi. Inwestorzy uzyskują bowiem sygnał, że jakakolwiek komercyjna inwestycja w tym mieście musi znaleźć swój finał w organach ścigania.

Zarzuty padają ze strony kilku radnych, teraz dołączył do nich poseł. Faktycznie wokół sanockich inwestycji zrobił się medialny szum, bardzo umiejętnie przez te osoby podsycany. To, według pana, może wyhamować rozwój gospodarczy miasta?

Wspieranie przedsiębiorczości ma fundamentalne znaczenie dla rozwoju Sanoka. Inwestycje przedsiębiorców są czynnikiem miastotwórczym, a w obecnym okresie pandemii decydującym o ich dalszym funkcjonowaniu. Obecnie przedsiębiorczość i jej wykorzystanie ma znaczny wpływ na dalsze losy każdego miasta. Przedsiębiorcy i firmy przynoszą ze sobą wiedzę, nowoczesne technologie, doświadczenie i energię. Dają mieszkańcom miejsca pracy i pozwalają finansować proces rozwoju miasta. Biznes przyczynia się również do utrzymywania usług publicznych na wysokim poziomie.

Jak pan skomentuje sprawę sprzedaży Sosenek?

W sprawie sprzedaży Sosenek Urząd Miasta Sanoka podejmował wszystkie czynności w oparciu o obowiązujące przepisy. Decyzja zapadła w oparciu o Uchwałę Rady Miasta, odbył się przetarg publiczny. Z przepisów nie wynika prawo do przyspieszania bądź spowalniania jakichkolwiek procedur. Ciągle słyszymy bowiem, że w sprawie sprzedaży Sosenek nastąpiło przyspieszenie procedur.

To prawda. Słyszymy wciąż o przyspieszeniu procedur i rzekomym wzroście wartości działek w związku z planami budowy mostu, który, przypomnijmy, jest na etapie przetargu na dokumentację projektową. Taką dokumentację posiada już więzienie, które miało powstać na Posadzie, a jednak do tej pory nikt się nie spieszy z wbiciem łopaty pod tę inwestycję.

Gdyby założyć, że wartość jakiejś działki wzrośnie, bo za ileś lat obok niej powstanie nowy ważny obiekt, i gdyby takie założenie stało się podstawą zarzutów o niedopełnienie obowiązków lub przekroczenie uprawnień, to odpowiedzmy sobie na pytanie, do czego by to mogło doprowadzić? Pozostawię to bez komentarza.

Pojawiają się informacje, że teren Sosenek można byłoby dzisiaj zagospodarować w ramach rządowego funduszu dedykowanego dla gmin górskich. Jak Pan ocenia takie propozycje?

Po pierwsze pragnę przypomnieć, że od trzech dekad żyjemy w kraju o ustroju gospodarczym, w którym biznes restauracyjny i hotelarski rozwija się najlepiej w rękach prywatnych. Propozycje, aby to miasto budowało hotele i restauracje są propozycjami z minionej epoki gospodarczej. Po drugie budowa restauracji i hotelu przez miasto, jak proponował np. radny Sławomir Miklicz powoduje, że ryzyko niepowodzenia tego biznesu poniosą ostatecznie podatnicy. W przypadku inwestycji prywatnej ryzyko inwestycji poniesie prywatny inwestor, który ryzykuje wypracowanymi przez siebie pieniędzmi. Rządowy fundusz inwestycji lokalnych w komponencie dedykowanym dla gmin górskich miał w zamierzeniach wesprzeć pośrednio przedsiębiorców dotkniętych skutkami pandemii. W jaki sposób budowa hotelu i restauracji przez miasto miałaby wesprzeć sanockich przedsiębiorców z branży restauracyjnej i hotelarskiej? Czy miasto, konkurując z nimi nowym obiektem restauracyjnym i hotelowym ich wesprze? I znowu pytanie, czy miasto z podatków płaconych przez sanockich restauratorów i hotelarzy ma budować obiekty, które będą z nimi konkurować? Burmistrz Tomasz Matuszewski podjął decyzję, aby środki z tego funduszu przeznaczyć na poprawę infrastruktury turystycznej, tj. na budowę ścieżek nad Sanem z odseparowanymi pasami ruchu dla pieszych i rowerzystów, budowę terenu rekreacyjnego przy ul. Białogórskiej oraz budowę coraz bardziej atrakcyjnych w kraju ścieżek rowerowych typu single track. Inwestycje te w zamierzeniu mają zatrzymać turystów w Sanoku na trochę dłużej, a przede wszystkim nie będą stanowić konkurencji z  prywatnymi przedsiębiorcami.

Rozmawiała Emilia Wituszyńska

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj