Burzliwa historia Beskidu Niskiego

Burzliwa historia Beskidu Niskiego

W jodłowo-bukowym lesie po magicznych terenach Beskidu Niskiego wędrowali tym razem uczestnicy rajdu „ W niedzielę za miasto z przewodnikiem PTTK”. Zapach bujnej roślinność tuż po obfitym deszczu roztaczał się wśród miłośników niedzielnych wypraw. Wycieczkowicze nie tylko zdobywali szczyty, ale także wzięli udział w widowisku historycznym.

Całonocne opady deszczu oraz chłodny poranek nie wystraszyły wycieczkowiczów. W rajdzie wzięło udział 57 osób. Zaopatrzeni w peleryny przeciwdeszczowe oraz w ciepłe ubrania wyruszyli na Przełęcz Hałbowską 540 m n. p. m. Mglisty poranek powoli ustępował, a lekki wiatr przeganiał chmury. Wędrowcy w pierwszej kolejności udali się na miejsce straceń 1250 Żydów przywiezionych z getta w Nowym Żmigrodzie, którzy zostali zamordowani przez hitlerowskich oprawców 7 lipca 1942 roku. Krótką historię tragicznych losów pomordowanych przybliżył Jan Adamczyk, dzięki któremu tym razem turyści mieli okazję poznać nowe szlaki. Po chwili zadumy nad wspólną mogiłą straceńców, powrócili na miejsce, z którego wyruszyli. Przed wejściem do Magurskiego Parku Narodowego należało zakupić bilety za pomocą wysłanych sms-ów. Po krótkim zamieszaniu z zakupem wejściówek do parku powoli wyruszyli żółtym szlakiem na kolejny etap wycieczki.

– Dobrze nam się szło, trasa była łagodna i pomimo padającego nocą deszczu praktycznie nie było błota, czyli zmory turystów. Kiedy wyszliśmy z lasu na łąki rozpościerające się nad Kotanią wszyscy zachwycali się niepowtarzalnymi widokami – relacjonuje przewodnik.

Wycieczkowicze po drodze doszli do cerkwi w Kotani pod wezwaniem śś. Kosmy i Damiana. To dawna drewniana cerkiew łemkowska zbudowana w 1782 roku. Obecnie pełni funkcję kościoła filialnego parafii św. Maksymiliana Kolbe w Krempnej. Po zwiedzaniu, przyszedł czas na odpoczynek oraz posiłek.

– Dalsza droga żółtym szlakiem przebiegała wzdłuż drogi biegnącej w głąb wsi. Po pewnym czasie szlak ostro skręca w lewo i łąkami pomiędzy elektrycznymi pastuchami wędrowaliśmy do widniejącego w oddali lasu. Okazało się, że jeden z tych przewodów jest pod napięciem. Musieliśmy przejść na łąkę, aby nie poczuć się jak kopnięte prądem jagniątko – opowiada ze śmiechem Adamczyk.

W końcu przez zasnute chmurami niebo zaczęło coraz śmielej wyglądać słońce. Wycieczkowicze niestrudzenie szli lasem do drogi szutrowej, która prowadzi w kierunku wsi Świątkowa Wielka. Przewodnik poprowadził przez pewien znany mu skrót, po czym wędrowcy wspinali się na wzgórze, z którego rozpościerała się wspaniała górska panorama. Na szczycie słychać już było ludowe przyśpiewki. To znak, że turyści zbliżali się do ostatniego etapu wycieczki, którą był udział w XVIII Krempniańskiej Paradzie Historycznej ,,Puławski pod Świątkową „. Na miejscu czekało wiele atrakcji: nietypowe rękodzieło, folkowe przyśpiewki oraz widowisko historyczne. Kto zgłodniał mógł się posilić wspaniałymi cistami, proziaczkami, pierogami czy lodami własnej produkcji, które przygotowały panie z Kół Gospodyń Wiejskich.

– Niektórzy z uczestników wzięli udział we wspólnym polonezie, który jest naszym narodowym tańcem. Było wzniośle i patriotycznie. Kulminacją imprezy była inscenizacja potyczki Konfederatów Barskich z wojskami carskimi – z Moskalami. Była strzelanina z karabinów i salwy z polowych armatek. Walka wręcz niestety zakończyła się pogromem wojsk konfederackich. Trudno, taka historia – dodaje Adamczyk.

Niestety przyszedł czas na powrót do domu, jednak już za tydzień kolejna wycieczka z cyklu z przewodnikiem PTTK za miasto. Co czeka wycieczkowiczów w następną niedzielę? O tym przekonają się już niebawem, a kto jeszcze nie był na wycieczkach organizowanych przez PTTK Oddział „Ziemia Sanocka” w Sanoku oraz Koło Przewodników PTTK Sanok musi koniecznie to zmienić i wyruszyć zdobywać szczyty.

Dominika Czerwińska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj