Wieś śpiewa, nie chce mówić. Miasto wyjaśnia - poszerzenie granic Sanoka

Wieś śpiewa, nie chce mówić. Miasto wyjaśnia

Poszerzenie granic Sanoka

Poszerzenie granic Sanoka to temat, który ostatnio nagłaśniają media lokalne, regionalne i społecznościowe. Wiele akcji odbywa się w terenie – pojawiają się plakaty i banery, te ostatnie głównie wyrażające sprzeciw mieszkańców wsi. Zamierzaliśmy zapytać mieszkańców Sanoka oraz mieszkańców sołectw, co sądzą o koncepcji burmistrza Tomasza Matuszewskiego. I tu napotkaliśmy na niespodziewany opór: owszem, ten i ów chętnie wypowie swoje zdanie, ale bez ujawniania danych osobowych…

Człowiek i urząd

„Wolę się nie wypowiadać. Wie pani, jak to jest…” – słyszę od kilku osób, mieszkających w gminie wiejskiej. – „Człowiek musi z urzędem dobrze żyć.”

„Dobrze żyć z urzędem” to podstawa funkcjonowania w gminie wiejskiej, tak przynajmniej wynika z naszych kontaktów z mieszkańcami sołectw. Trudno, akceptujemy taki stan rzeczy, choć nie bez żalu i zdziwienia.

Sanoczanin w gminie

Przysłuchujemy się głosom mieszkańców wsi Czerteż i Zabłotce, którzy wypowiadali się w prezentowanych w Internecie reportażach. Dowiadujemy się, że wielu mieszkańców Sanoka buduje domy w tych miejscowościach. Podobno uciekają z miasta.

Dotarliśmy do takich osób. – Wybudowałem dom na wsi, ponieważ w mieście nie ma terenów pod budownictwo jednorodzinne. Oboje z żoną pracujemy w Sanoku. Relacje z urzędnikami w gminie nie są takie „bezkolizyjne”, jak to przedstawiają mieszkańcy na filmie. Gmina w swojej strategii ogłaszała, że będzie dbać o rozwój mieszkalnictwa, budując drogi, tymczasem trudno się o nie doprosić. I nie chodzi nawet o asfalt, ale o wysypanie klińca czy destruktu, aby można było w ogóle dojechać do posesji – mówi nam mężczyzna, prosząc o nieujawnianie jego imienia i nazwiska.

Nie ma dróg „do lasu” ani „w pole”

Idąc za wskazaniem naszego rozmówcy, dotarliśmy do „Strategii Rozwoju Gminy Sanok” na lata 2016 – 2023. Istotnie jest tam zapis o potrzebie rozwoju mieszkalnictwa. Jego wsparciem ma być: „budowa nowych dróg do terenów atrakcyjnych mieszkalniczo (zasadne jest kosztem remontów obecnych dróg budowanie nowych „dróg do lasu” /„dróg w pole”, jeżeli stwarza to szanse na rozwój mieszkalnictwa na danym obszarze) znacząco podniesie atrakcyjność do zamieszkania na terenie Gminy Sanok oraz bezpieczeństwo i komfort podróżowania na jej obszarze”.

Sprawdziliśmy. Nie ma na terenie sołectw „dróg do lasu”, brakuje wielu dróg dojazdowych do nowo budowanych domów.

Zamiast szkół wodociągi?

Niedaleko zapisów o rozwoju dróg i mieszkalnictwa w „Strategii Rozwoju Gminy Sanok” trafiliśmy na zapis dotyczący oświaty. Czytamy:

„Bardzo istotna jest racjonalizacja sieci szkół i ocena ekonomicznej zasadności funkcjonowania poszczególnych placówek. Wydatki na oświatę są bowiem głównym obszarem, w którym Gmina Sanok w krótkim okresie czasu może wygenerować oszczędności zwiększając swój budżet inwestycyjny i tym samym sposobność realizacji większej liczby projektów w zakresie infrastruktury technicznej (m.in. sieć wodociągowa, drogi)”.

Co może oznaczać termin „racjonalizacja” w odniesieniu do sieci szkół?

Z jednej strony gmina wiejska powinna zabiegać o to, by do szkół położonych na jej terenie zapisywało się jak najwięcej dzieci, ponieważ wtedy koszty finansowania oświaty i utrzymania placówek są mniejsze. Zawsze jednak – sądząc chociażby z danych budżetu miasta Sanoka – do subwencji trzeba dopłacać. Oszczędności, o których czytamy w Strategii gminy wiejskiej, mogą sugerować tylko jeden kierunek: zamykanie i likwidację szkół. Taką likwidację wójt gminy zapowiadała w Czerteżu.

– Dzieci z terenu sołectw chętnie zapisują się do szkół w mieście. W ubiegłym roku było ich około 600. Ta tendencja nie maleje, wręcz przeciwnie – mówi Grzegorz Kornecki zastępca burmistrza ds. oświaty.

Wsie zasypane banerami

W ostatnich dniach obserwujemy akcje protestacyjne mieszkańców sołectw. Tych, którzy rzekomo nie chcą przyłączenia do Sanoka. Plakaty, banery, filmy – zadaliśmy pytanie urzędnikom gminy wiejskiej, kto to wszystko finansuje, ale nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Być może są to pieniądze zapisane w budżecie, a być może gmina wiejska ma zamożnego tajemniczego sponsora?

Wszystkie chwyty dozwolone?

Jeden transparent zmartwił nas, ponieważ w tej sprawie otrzymaliśmy telefon do redakcji. Chodzi o informację na wejściu do szkoły w Trepczy, że placówka zostanie zlikwidowana, jeżeli Trepcza będzie dzielnicą Sanoka. W tej sprawie próbowaliśmy się kontaktować z panią dyrektor placówki, ale była na urlopie, a nikt inny nie był upoważniony do rozmowy z mediami.

Zapytany o likwidację szkoły w Trepczy zastępca burmistrza Grzegorz Kornecki odpowiedział, że nikt w mieście ani przez chwilę nie rozważał takiego rozwiązania.

Szkoda, że w doskonale przygotowaną i kosztowną kampanię gminy wiejskiej wpisany jest też swojego rodzaju szantaż i to wobec mieszkańców wsi. Mieszkańców, którzy najbardziej boją się, że po przyłączeniu do Sanoka – to cytat z filmu – będą traktowani przedmiotowo.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj