Nie żyje ksiądz Piotr Rymarowicz

Od kilku dni w ciszy czekaliśmy na informacje o stanie zdrowia księdza Piotra. Dzisiaj nadeszła wiadomość, której nie chcieliśmy usłyszeć: o jego śmierci.

Ksiądz Piotr Rymarowicz był wieloletnim – na początku anonimowym – współpracownikiem „Tygodnika Sanockiego”. Systematycznie otrzymywaliśmy od niego informacje o tym, co dzieje się w Trepczy i Międzybrodziu. To były miejsca, które szczerze ukochał, o które dbał i pragnął, by wielu podzieliło jego miłość i troskę.

Pasterz dusz – wszystko, co robił, miało ludzi łączyć, zbliżać. Daleki od romantycznych zawołań o transformacji zjadaczy chleba w anioły – na to miał zbyt wiele pokory w sobie – w jakimś sensie pracował nad tym właśnie, mimochodem, zaszczepiając w ludziach, dzień po dniu, z niedzieli na niedzielę dobro i spokój.

Trepczański „Siłacz” – pewnie rzadko myślał o zdrowym trybie życia, ciągle pochłonięty pracą i nowymi pomysłami.

„Ksiądz Piotr odszedł od nas. Nigdy Go nie zapomnimy!” – otrzymaliśmy tę wiadomość od dyrektora Jerzego Ginalskiego.

Nie zapomnimy księdza Piotra, prawego kapłana i nieocenionej dobroci człowieka.

2 KOMENTARZE

  1. Wspaniały , bardzo ciepły i serdeczny ksiądz. Bardzo dużo mu zawdzięczam i jak najcieplej wspominam. Gdy zmarł mój tato , ksiądz Piotr powiedział do niego : ,, do zobaczenia w niebie … ” Księże Piotrze do zobaczenia w niebie !

  2. Wspaniały ciepły człowiek-Ksiądz,tak prawdziwy oddany Bogu i ludziom,widział człowieka,jego los,pochylał się nad każdym,nie było mu obce obcowanie z ludźmi.Jego kazania ,nauki -każde słowo,czy – dawało tyle ciepła,nadziei,wiary ,człowiek analizował jego nauki,nie prawił”tzw. morałów” nie ,mówił prosto i zrozumiale,zawsze chętny do pomocy,wsparcia.Ja znałam Ks. Piotra dość krótko ,później juz bardzo żadko -bo wyjechałam do Łodzi do męża. Jestem tą szczęściarą,która dostała błogosławieństwo na nową drogę życia -od Księdza Piotra-w 1991r.udzielał nam Sakramentu Małżeństwa był to pierwszy ślub jakiego udzielał od momentu objęcia tuż po studiach stanowiska Wikarego w Parafii pw. Chrystusa Króla w Łańcucie- jego kazanie ,nauka ,a w zasadzie przekaz na nową droge życia mam w pamięci do dnia dzisiejszego-dzisiaj drodzy małżonkowie ślubowaliście sobie w obecności świadków-rodziny,gości przed Bogiem , dzisiaj cieszycie sie tą piekną chwilą ,prezenty ,zabawa ,wesele, piękne stroje wasze i gości : ale pamiętajcie dzisiaj z woli Bożej błogosławię Was JA- pamiętajcie ,że to Bóg was połączył i On was będzie prowadził przez całe życie , a jutro? no cóż jutro czeka was praca ,dzień jak każdy inny,codzienność,ale nie zapominajcie o Bogu….- czyż nie piękne i wartosciowe słowa,słowa wypowiedziane z serca. – Miesiąc temu rozmawialiśmy telefonicznie ,ponad godzinę -był zmęczony jak sam powiedzial ,ale mam jeszcze tyle do zrobienia,zapraszał nas do Siebie na wakacje ,chciał pokazać swoje dzieła,okolice……………….dziekuję za dobre rady ,dobre słowo,za to ,że byłeś tyle zrobiłeś-prowadziłeś Owieczki dobrą drogą. Spoczywaj w pokoju. Prawdziwy Ksiądz z powołania.Pozostawił po Sobie pustkę ogromna pustke,ale w pamięci pozostanie na zawsze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj