Co się buduje w dole ulicy Mickiewicza? Burmistrz Tadeusz Pióro wyjaśnia

Podczas LIII sesji Rady Miasta Burmistrz Tadeusz Pióro wyjaśnił, odpowiadając na pytania mieszkańców, w tym także czytelników „Tygodnika Sanockiego”, jaki obiekt powstanie nad brzegiem Sanu w dole ulicy Mickiewicza:

– Działka nad Sanem nie była własnością miasta. Właścicielem działek po rozpadzie Zakładów Mięsnych została firma „Nova” z siedzibą w Gliwicach. Ta właśnie firma zbudowała m.in. sklep Kaufland. Na wniosek szefa tej firmy 19 stycznia 2017 Burmistrz Miasta Sanoka w postępowaniu administracyjnym decyzją ustalił warunki zabudowy dla przedsięwzięcia pod nazwą „Budowa budynku wielorodzinnego mieszkalnego” na działkach o łącznej powierzchni 0,4 ha, położonych w Sanoku przy ul. Mickiewicza.

Dla tej decyzji ustanowiono następujące parametry dla budynku, m.in.: wielkość powierzchni kubaturowej w stosunku do powierzchni terenu – 25 proc. Szerokość elewacji frontowej budynku 40 m, maksymalna wysokość 15 m. Powierzchnia biologicznie czynna – 55 m terenu przeznaczonego pod zabudowę.

– Decyzja o warunkach zabudowy nie jest decyzją uznaniową. Jeżeli planowana inwestycja spełni łącznie pięć warunków, wynikających z Ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, a w tym wypadku zostały one spełnione, burmistrz jest zobowiązany do wydania decyzji. Firma „Nova” z Gliwic sprzedała działkę przedsiębiorcy Mark-Bud z Białegostoku i ta firma, jako właściciel terenu, uzyskała pozwolenie na budowę, które wydaje starosta sanocki. Budowany budynek wielorodzinny będzie budynkiem trzypiętrowym, w którym będą 42 mieszkania, parking naziemny i podziemny oraz tereny zielone. Jestem Państwu winny tę informację – zakończył burmistrz Tadeusz Pióro.

2 KOMENTARZE

  1. Burmistrz mógł nie wpisywać takiego typy zabudowy do planu zagospodarowania przestrzennego… Dowiedzieliśmy sie o tym dopiero jak koparki wjechały na działkę. Oczywiście nie pytano nikogo, nie konsultowano z mieszkańcami, bo co w tym mieście wart jest głos mieszkańców? Kiedyś to wszystko osunie się do rzeki a miasto (czyli my wszyscy) będzie za to płacić i nikt za to znów nie odpowie personalnie. Burmistrz, osoba przelotna, przyleci zepsuje i poleci dalej. Najchętniej do Brukseli.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj