Ratownicy medyczni po porozumieniu 18 lipca 2017 w Sanoku

 

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł oświadczył, że dyrektorzy szpitali otrzymali zwiększone kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia i dysponują pieniędzmi na podwyżki dla ratowników. „Duża część szpitali to zrobiła i nie widzi w tym żadnego problemu. Natomiast jest pewna grupa dyrektorów, którzy twierdzą, że potrzebują do tego podstawy prawnej”. Minister przypomniał, że wynagrodzenia w szpitalach kształtują samodzielnie dyrektorzy i nie trzeba do tego dodatkowej regulacji.

Według szacunków ministerstwa zdrowia podwyżki ratownikom wypłaciło 337 szpitali na 566. Około 40 proc. szpitali nie realizuje porozumienia. Zapytaliśmy pocztą mailową dyrekcję sanockiego szpitala, jak kształtują się obecnie zarobki ratowników, czekamy na odpowiedź.
Tymczasem sytuację w Sanoku zreferował nam pracownik ratownictwa medycznego Marcin Wojcieszak, z którym rozmawialiśmy kilka miesięcy temu, podczas protestów ratowników.

Poziom wynagrodzenia ratownika medycznego pracującego w zespołach ratownictwa medycznego w Sanoku

Obecnie poziom pensji ratownika medycznego powinien być regulowany przez Ustawę z dnia 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych oraz przez porozumienie z 18 lipca 2017. Poniższy tekst przedstawia realizację tych regulacji w SP ZOZ Sanok w ostatnich miesiącach.
W sierpniu ubiegłego roku na spotkaniu Zakładowej Organizacji Związkowej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych w Sanoku został przedstawiony projekt porozumienia między zarządem związku a dyrektorem SPZOZ Sanok. Ogólnie rzecz biorąc projekt ten zakładał zmniejszenie dodatku wypłacanego ratownikom medycznym pracującym w ZRM na uzupełnienie braków pomiędzy wynagrodzeniem faktycznym, a wynagrodzeniem o którym mowa w ustawie z dnia 8 czerwca 2017.
Żaden z ratowników medycznych przybyłych na zebranie nie zgodził się na takie manipulacje. Podobnie rzecz miała się z pielęgniarkami – one także nie zgodziły się na manipulowanie ich dodatkami.
Niestety wola pracowników nie była respektowana przez dyrekcję SP ZOZ Sanok i wraz z rozpoczęciem obowiązywania ustawy o najniższym wynagrodzeniu w służbie zdrowia dodatek ratowników medycznych został pomniejszony o około 130 zł i wynosi obecnie 100 zł zamiast 230 zł. Mówiąc kolokwialnie: daliśmy sobie sami podwyżkę z naszych dodatków. Te 130 zł znalazło się w wypłacie. Mówiąc bardziej dosadnie: od momentu rozpoczęcia „uszczuplania dodatków” pracodawca jest nam winien co miesiąc 130 zł.
To pracodawca miał znaleźć 130 zł na pokrycie tej różnicy, nie pracownik! Mogłoby się wydawać że jest to kwota niewielka, ale dla nas jest to naprawdę sporo.
Ministerstwo zdrowia (1) przedstawiło opinie na temat tej praktyki:
(…) Środki na podwyżki wynagrodzeń dla ratowników medycznych, dyspozytorów medycznych i pielęgniarek systemu zatrudnionych u podwykonawców są środkami dedykowanymi na ten cel i podlegają one specjalnemu rozliczeniu, a założeniem aneksów do umów zawieranych pomiędzy wojewodami a oddziałami wojewódzkimi NFZ, a następnie pomiędzy OW NFZ a dysponentami, było wydzielenie puli środków, które w 100 % miały być przeznaczone na podwyżki wynagrodzeń, a nie na uzupełnianie braków pomiędzy wynagrodzeniem faktycznym a wynagrodzeniem, o którym mowa w ustawie z dnia 8 czerwca 2017 r. (…)

Dodatek jest przesyłany na konto ratownika jako oddzielny przelew mamy więc dowody redukowania tych kwot.

Kontrakty

W styczniu 2017 r. w wyniku ostatniego konkursu na wykonywanie świadczeń zdrowotnych przez ratowników medycznych stawka zaproponowana ratownikom medycznym wyniosła 18 zł/ h. – jest to stawka niezmienna od ponad sześciu lat. Po odtrąceniu kosztów przy średnio pięciu kontraktowych dyżurach kwota wydaje się wręcz śmieszna przy obecnych, rosnących kosztach życia codziennego. Obiecywane są wyrównania dotyczące dyżurów kontraktowych na karetkach systemowych (2,4 zł/ za godz.). Okazuje się jednak że dyżurów kontraktowych na karetkach systemowych jest coraz mniej zwłaszcza poza sezonem urlopowym. Większość dyżurów kontraktowych jest na transportach sanitarnych gdzie pracodawca nie przewidział takiego dodatku.

Na domiar złego dla niektórych pracowników praca na kontraktach okazała się bardzo niekorzystna w latach wcześniejszych (po kontroli ZUS w SP ZOZ Sanok). Pracownikom tym z pensji ściągane są miesięcznie odsetki od „darowizny” jaką ci pracownicy rzekomo mieli dostać od swojego zakładu pracy (sic!). Są to kwoty rzędu 70 – 200 zł miesięcznie z ostatnią gigantyczną ratą wynoszącą ponad 1000 zł. Pomimo tego że kwoty te są regularnie ściągane już od kilku miesięcy poszkodowani pracownicy do tej pory nie uzyskali od pracodawcy pisemnej odpowiedzi na jakiej podstawie tego typu obciążenia wypłaty są stosowane.

Ostatnio na jednym z zebrań w zakładzie pracy mieliśmy okazję usłyszeć taki gorzki komentarz do dynamicznie rozwijającej się sytuacji w naszej firmie: „łatwo jest ciągnąć tylko w swoją stronę, nic nie dając od siebie”. W zaistniałej sytuacji nasuwa się retoryczne, równie gorzkie pytanie: kto jest tym „ciągnącym”?

My naprawdę mamy niewielkie oczekiwania. Chcemy tylko tyle ile nam się należy zgodnie z obowiązującym prawem. Chcemy tylko tyle ile wywalczyliśmy w porozumieniu z 18 lipca 2017 r. Manipulacja dodatkiem i inne majstrowania przy wypłacie przez pracodawcę jest szukaniem oszczędności na tych, którzy zarabiają naprawdę niewiele.

Za kilka dni na ulice powiatu sanockiego wyjadą dwa nowe ambulanse z wyposażeniem przekazane przez Wojewodę. To cieszy pracowników Stacji Pogotowia Ratunkowego w Sanoku bo wiemy jak ważny jest nowoczesny sprzęt w walce o ludzkie życie. Smuci nas jednak fakt że traktuje się nas jako tanie dodatki do ambulansu, na których w pierwszej kolejności można zaoszczędzić. Mam tylko nadzieję że nasi włodarze przecinający wstęgi do nowych nabytków będą mieli tą świadomość że karetka bez ratownika to tylko samochód.

Gorszy SORt”

W najgorszej sytuacji finansowej są pozostali ratownicy medyczni z SPZOZ Sanok zatrudnieni poza stacją pogotowia ratunkowego pracujący głównie w SOR i w sekcji transportu. Oni w ogóle nie dostali dodatku, a ich pensja jest krytycznie niska – poniżej tej przewidzianej w ustawie z dnia 8 czerwca 2017.

W drodze porozumienia z 18 lipca 2017 r. ustalony został średni wzrost miesięcznego wynagrodzenia wraz ze wszystkimi innymi składnikami i pochodnymi w przeliczeniu na etat albo równoważnik etatu dla ratowników medycznych zatrudnionych poza zespołami ratownictwa medycznego i dyspozytorniami medycznymi, w wysokości analogicznej jak w przypadku ratowników medycznych pracujących w zespołach ratownictwa medycznego.

SOR od początku swojego istnienia był najbardziej obciążonym ogniwem służby/ochrony zdrowia widziała to każda osoba, która miała okazję kiedykolwiek przebywać na jakimkolwiek SORze. Praca tam jest ciężka/ odpowiedzialna/ ekstremalna/ wyczerpująca/… Dlaczego Oni nie dostają pieniędzy które są im należne?!

Ministerstwo zdrowia rozesłało do podmiotów zatrudniających ratowników medycznych i nie realizujących postulatów porozumienia pismo (SPZOZ Sanok również się znalazło w tej niesławnej liście – wg rozdzielnika pozycja 127), w którym podsekretarz stanu Marek Tombarkiewicz odwoływał się do sumienia dyrektorów podmiotów leczniczych z „prośbą” aby zachowali się „honorowo” i zwiększyli wypłaty ratownikom medycznym zgodnie z porozumieniem z lipca 2017 r. „Prośbę” uzasadniano tym że:

(…) w II połowie 2017 r. ogólny wzrost wartości umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w rodzaju leczenie szpitalne w przypadku SOR wyniósł 7,23%, zaś izb przyjęć – 3,03 %, w stosunku do wartości świadczeń zakontraktowanych w I połowie 2017 r. Mając powyższe na uwadze przyjąć należy, że środki finansowe wynikające ze wzrostu wartości umów na świadczenia szpitalne powinny zostać przeznaczone na podwyżki ujęte w ww. Porozumieniu oraz w ustawie o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych.(…)

Podmioty lecznicze także się usprawiedliwiają. Dyrektorzy podmiotów uchylających się od podwyżki dla ratowników medycznych mówią wprost że żadnych pieniędzy na ten cel nie mają. Po za tym do tej pory nie powstał żaden „akt wykonawczy” do porozumienia lipcowego, który „zmobilizowałby” podmioty lecznicze do takiej regulacji pensji ratownika medycznego.

Na końcu tego pisma można spotkać taki akapit:

(…)W świetle powyższego, proszę o wprowadzenie średniego wzrostu miesięcznego wynagrodzenia dla ratowników medycznych zatrudnionych w Państwa podmiotach leczniczych – zgodnie z zapisami Porozumienia, o którym mowa na wstępie. Takie podejście będzie wyrazem elementarnej uczciwości i szacunku w stosunku do zatrudnionych w Państwa jednostkach ratowników medycznych wykonujących dla Państwa zlecone czynności i świadczenia. Nie trzeba szukać podstawy prawnej dla honorowego zachowania się w zaistniałej sytuacji. (…)

Wygląda na to że honoru nie ma ani ministerstwo zdrowia, ani dyrekcja SP ZOZ Sanok. Ministerstwo bo nie ma zamiaru wydawać „aktu wykonawczego”, dyrekcja bo traktuje  ratownika medycznego jako przedmiot wyzysku. Wina za ten stan się rozpływa i dzięki takiej taktyce osoby które opiekują się poszkodowanymi stają się poszkodowane.

Podsumowując

Co z tego że ratownikom medycznym udało się uzyskać porozumienie z ministerstwem zdrowia jak i tak lokalnie jest ono nierespektowane lub traktowane wybiórczo? Pracodawca za każdym razem gdy dochodzi do rozmowy na temat pieniędzy broni się słabą kondycją zakładu pracy, tym że inne grupy zawodowe też będą chciały podwyżki jak zobaczą że „wy” macie i proroczym: „rozwalicie zakład pracy”. Pracodawca przerzuca w ten sposób odpowiedzialność za zarządzanie zakładem pracy na pracownika. Erystyka stara jak świat, ale ciągle wykorzystywana.

Tytuł ustawy jest bardzo precyzyjnie sformułowany: „najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych”. Minister Radziwiłł biorąc w obronę tą ustawę mówił o tym że to minimum, natomiast pracodawca zawsze może dać więcej. Ten poziom wynagrodzenia okazał się maksymalny w wielu podmiotach leczniczych w Polsce i nie do osiągnięcia między innymi w Sanoku.

Szykują się kolejne nowelizacje między innymi zwiększające kompetencje ratowników medycznych (kursy specjalizacyjne, możliwość stwierdzania zgonów…). Dane GUS z ostatniego miesiąca (2) mówią o zmniejszeniu liczby ratowników medycznych w systemie o 1000 w skali całego kraju. Czy nie wywiązywanie się z obowiązków płacowych wobec pracownika ma/ lub będzie miało wpływ na ten trend? Na pewno tak.

1. Interpelacja Dyrektora Departamentu Dialogu Społecznego przy Ministerstwie Zdrowia z dnia 18.10.2017. (DSP.0213.163.2017. EK; IK:1080248) dotyczącą sposobu ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych (Dz. U. poz. 1473) w stosunku do ratowników medycznych.

2. http://www.medexpress.pl/alarmujace-dane-gus-maleje-liczba-ratownikow-medycznych/69107

 

Reklama

1 KOMENTARZ

  1. Szczera prawda. Wszystko ciągną do siebie lekarze, a pozostałym ochłapy. Wysługa lat też gdzieś ginie…Z nowości mogę dodać że doktor Wojnarowski pożarł się dziś z „doktorem” Kobielą i odszedł z SPZOZ.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj