Orkiestra Talentów - wywiad z Grzegorzem Maliwieckim, dyrygentem Sanockiej Młodzieżowej Orkiestry Dętej - Avanti

Orkiestra Talentów – wywiad z Grzegorzem Maliwieckim, dyrygentem Sanockiej Młodzieżowej Orkiestry Dętej – Avanti

Sanocka Młodzieżowa Orkiestra Dęta – Avanti, to grupa pełna młodych talentów. Wyszła zwycięsko z wielu festiwali muzycznych, nie tylko lokalnych i ogólnopolskich, ale również międzynarodowych. Znana jest ze swoich umiejętności w wielu krajach, które nieustannie zapraszają ich do siebie na kolejne występy. Jak wygląda jednak ich praca za kurtyną? Opowiedział nam o tym ich dyrygent – Grzegorz Maliwiecki.

Jak to się wszystko zaczęło?

Orkiestrę założyłem w 2003 roku w Jaćmierzu. To tam wraz z młodzieżą działaliśmy przez 10 lat. W roku 2013 zakończyliśmy trudną współpracę z tamtejszą OSP i swoją siedzibę przenieśliśmy do Sanoka, pod „skrzydła” firmy Avanti, której prezesem jest p. Bolesław Wolanin.
Otrzymaliśmy również lokale do ćwiczeń dla orkiestry i zespołu tanecznego w budynku Spółdzielni Mieszkaniowej Autosan. Tam też odbywają się nasze lekcje i próby.

Co pana popchnęło do założenia orkiestry młodzieżowej?

Od lat najmłodszych interesowałem się muzyką. Lubiłem jeździć na koncerty orkiestr dętych. Trudno tak po prostu w jednym zdaniu powiedzieć „dlaczego”? Myślę, że to jest już zakorzenione w sercu. To się po prostu czuje.
Mijały lata, a ta moja „muzyczna” pasja rosła w siłę. Trzeba było więc coś z tym zrobić. Stąd w wieku około 20 lat – założyłem orkiestrę dętą. Tak też to wszystko trwa do dnia dzisiejszego.

Jak się pracuje z tak utalentowaną młodzieżą?

Grupa jest bardzo liczna. Są tu osoby w różnym wieku, z różnymi doświadczeniami życiowymi. Myślę, że pracując z młodzieżą dzisiaj, musimy umieć „mówić” trochę ich językiem. Zwłaszcza, że obecnie, dzieci i młodzież są bombardowane rozmaitymi bodźcami z zewnątrz – w postaci telefonów, smartfonów, gier komputerowych itp. Dlatego tak ważna jest rola nas, dorosłych, abyśmy potrafili zaproponować młodym ludziom inne, zdrowsze i korzystniejsze alternatywy spędzania czasu wolnego.

Muzyka i orkiestra dęta dają wiele możliwości młodym na budzenie swoich pasji artystycznych, na kształtowanie zdolności muzycznych, na rozwój umiejętności pracy w grupie. Spotykamy się przecież nie tylko na zajęciach i próbach, ale jest wiele wyjazdów integracyjnych, warsztatowych. To również klucz do osiągnięcia „porozumienia” z dzisiejszą młodzieżą. Nieskromnie powiem, że chyba udało mi się chociaż trochę odciągnąć te młode osoby od ekranów.

Grupa cały czas się powiększa, a zainteresowanych nauką gry na instrumentach dętych przybywa. Oni sami też zauważają, że cała nasza praca to coś, co zdecydowanie przynosi wymierne rezultaty. Chociażby w postaci czołowych miejsc zajmowanych w konkursach orkiestr dętych nie tylko w Polsce, ale poza jej granicami także.

Pracuję z młodzieżą już 16 lat i lubię to robić. To mi sprawia przyjemność, daje satysfakcję, może nie finansową, ale czuję się dzięki temu spełniony, bo wiem, że robię to o czym kiedyś marzyłem. I w życiu o to chyba chodzi.

Z jakimi największymi trudnościami spotykacie się na swojej drodze?

Trudności są, bez nich człowiek przestałby walczyć o swoje cele. W naszym wypadku są to trudności finansowe. Z pewnością jakbyśmy otrzymali wsparcie samorządu powiatowego, czy miejskiego, moglibyśmy więcej zrealizować naszych projektów. Tak to już jest – „pieniądze szczęścia nie dają, ale potrzebne na pewno są” – zwłaszcza gdy chodzi o wsparcie dla młodych ludzi, by mogli rozwijać swoje talenty.

Skoro mowa o przezwyciężaniu trudności, to z jakich osiągnięć jesteście szczególnie dumni?

Jak wspominałem wcześniej zarówno ja, jak i cała orkiestrowa młodzież zawsze jesteśmy dumni z wygranej podczas przeglądów orkiestr. To oczywiście cieszy i motywuje do dalszej pracy. W ubiegłym roku np. zdobyliśmy 3 miejsce na festiwalu w Niemczech. Kilkukrotnie zdobywaliśmy I miejsca za pokaz musztry paradnej podczas Ogólnopolskich Festiwali Orkiestr Dętych w Rowach. Zapraszamy na nasz fanpage. Tam można prześledzić każdy nasz koncert, przegląd, wyjazd.

Często bierzemy udział w festiwalach międzynarodowych na zaproszenie organizatorów. Występujemy wówczas gościnnie. Sam fakt bycia zaproszonym na tego typu pokazy muzyczne jest dowodem na to, iż reprezentuje się wysoki poziom.

Jak wyglądają wasze prace nad nowymi utworami?

Orkiestra tak naprawdę pracuje w całym tygodniu. W poszczególne dni spotykamy się na zajęciach określonych sekcji instrumentów. Rozczytujemy nuty nowych utworów, by w sobotę spotkać się na próbie całej orkiestry i poznany utwór „zebrać” w całość. Ćwiczymy wówczas kilka godzin. Utwory bywają różne – są nieskomplikowane marsze, ale są także kilkustronicowe „dzieła” muzyczne. Te zazwyczaj kupujemy od specjalnych firm – innej drogi nie ma – a to też kosztuje.

Odrębną sprawa są lekcje, które prowadzę od podstaw, ucząc dzieci grać na instrumentach dętych i klawiszowych.
Przy orkiestrze prowadzone są także lekcje gry na instrumentach perkusyjnych.

Warto zaznaczyć, przy okazji rozmowy nad codzienną pracą, że nasza orkiestra, jako jedyna w województwie zajmuje się musztrą paradną. Jest to wysoko cenione widowisko na konkursach i przeglądach, w których uczestniczymy. Wymaga ogromnego wysiłku nas wszystkich, poświęcenia ogromnej ilości czasu i włożenia mnóstwa energii.
Finalnie jednak, każdy to potwierdzi, że włożona praca i siły opłacają się.

Nie obawia się Pan, że pewnego dnia zabraknie młodzieży, z którą można pracować?

Powiem szczerze, że nie boję się tego. Może dlatego o tym nie myślałem, bo od zawsze tej młodzieży było sporo. Nigdy nie było jakiegoś niedoboru, czy braków, aby pojawiła się taka myśl. Wręcz przeciwnie, co rok organizujemy nabory i co rok zgłasza się nowa, spora grupa dzieci i młodzieży chętnej do współpracy.

Jakie są wasze plany? Te obecne i te odległe.

Plany zawsze istnieją. Tym bardziej, że otrzymaliśmy sporo zaproszeń: do Grecji, Turcji, Rumunii, do Włoch. Jednak ten brak funduszy nas ogranicza. To jest to, o czym mówiłem. Nie możemy zrealizować w związku z tym wszystkich naszych zamierzeń. Staramy się więc wybierać takie festiwale, które pochłaniają jak najmniej z naszego budżetu. Tym samym mamy w najbliższym czasie Festiwal w Cheb w Czechach – 25-28 czerwca, w Szczecinie – 12 – 14 czerwca.

Rozmawiał
Sebastian Szelest

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj