Mieszkańcy Stróż Małych i Płowiec zauważyli nieprawidłowości w budowanym łączniku obwodnicy i ulicy Konopnickiej - interwencja

Mieszkańcy Stróż Małych i Płowiec zauważyli nieprawidłowości w budowanym łączniku obwodnicy i ulicy Konopnickiej – interwencja

Mieszkańcy dwóch podmiejskich wiosek zgłosili się do nas z prośbą o nagłośnienie pewnej sprawy. Mieszkańcy Stróż Małych i Płowiec zauważyli nieprawidłowości w budowanym łączniku obwodnicy i ulicy Konopnickiej. Sprawę na piśmie przedstawili burmistrzowi, który wyraził zasadność, oraz skierował odpowiednie pismo do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Rzeszowie o szczegółowe i dogłębne przeanalizowanie wniosku o zwiększenie bezpieczeństwa pieszych. Niestety na razie nie ma odzewu.

O co zabiegają mieszkańcy okolicznych wiosek? Załączamy skrót pisma skierowanego do Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Ministerstwa Infrastruktury.

„Jesteśmy mieszkańcami dwóch podmiejskich wiosek, oddalonych od Sanoka około 4 km. W naszym sąsiedztwie kilkanaście lat temu powstał cmentarz miejski, obok rośnie las. Mieszkańcy wiosek zatrudnieni są w miejskich zakładach, a dzieci i młodzież uczęszczają do sanockich szkół. Mieszkańcy Sanoka bardzo często przyjeżdżają na cmentarz do swoich bliskich, a w okresie letnim korzystają z przyjemności spacerowania po płowieckim lesie.
Do tej pory ruch pieszy i rowerowy (nie wszyscy są zmotoryzowani) obywał się bezproblemowo. Trudności zaczęły się z chwila rozpoczęcia budowy obwodnicy. Mieliśmy nadzieję, że trudności będą występować tylko podczas budowy.”

Przyjrzyjmy się spostrzeżeniom mieszkańców

Niebezpieczne przejście dla pieszych

Dla potrzeb obwodnicy wybudowano trzy wiadukty. Ulica Konopnicka wymagała przebudowy – pod tym wiaduktem przepływa potok Płowiecki. Projektant przewidział przejście dla dzikich zwierząt o szerokości ok. 2 m, jezdnie dwukierunkową o szerokości 5,40 m oraz pobocze o szerokości 0,5 m dla pieszych i rowerzystów. Zlikwidowano przejście, które istniało „od zawsze” – czyli od chwili [powstania wiosek, wzdłuż potoku Płowieckiego wraz z przejściem od ul. Konopnickiej do ulicy Płowieckiej, które było skrótem do centrum miasta. To połączeni ulic nie było utwardzone, ale stanowiło połączenie ruchu pieszego z centrum miasta.

Trzeci obiekt – most nad potokiem

W związku z tym, że w rejonie ulicy Konopnickiej wybudowano jeszcze jeden wiadukt nad tą ulicą, dla mającego powstać łącznika od ronda. Wiadukt ma połączyć istniejące rondo w mieście z obwodnicą. Nagromadzone obiekty przerosły chęci projektanta oraz osób, które zza biurka wydawały pozytywne opinie o inwestycji. Zaskakujące jest to, że nikt w takim miejscu nie uwzględnił ruchu pieszego.

Gorzej niż dzikie zwierzęta

– Potraktowano nas gorzej niż dzikie zwierzęta oraz płazy – skarżą się mieszkańcy – bo dla zwierząt są przejścia. W telewizji czy innych środkach masowego przekazu widzimy jak przy podobnych inwestycjach buduje się ścieżki rowerowe, oraz ścieżki zdrowia, a tu o tym zapomniano. Jako mieszkańcy wiosek z uwagą śledzimy powstawanie tej inwestycji od samego początku, ale zupełnie nie byliśmy świadomi co nas czeka. Fakt braku przejścia dla pieszych oraz rowerzystów zauważyliśmy podczas prac końcowych – z chwilą montowania barier ochronnych na moście i pod wiaduktem.

Apel o pomoc

– Osobiście przeprowadziłem wiele rozmów z przedstawicielami GDDKiA w Rzeszowie, prowadzącymi nadzór nad budową obwodnicy, przedstawiając nasze uwagi – relacjonuje jeden z mieszkańców Tadeusz Cyganik – najbardziej oburzył nas fakt likwidacji połączenia ulic Konopnickiej i Płowieckiej. Doprowadziło to do spotkania w terenie z projektantem, wykonawcą obwodnicy, przedstawicielem Urzędu Gminy, Policji, przewoźnikiem. Otrzymaliśmy odpowiedź, że na tym etapie budowy nie ma możliwości zmian!

Wnioski mieszkańców

Projektant twierdzi, że Urzędy odpowiedzialnie nie zgłaszali potrzeby powstania miejsc pieszych, oraz że mający powstać łącznik od ronda przy ulicy Rymanowskiej miał być budowany równocześnie z obwodnicą i to miało być rozwiązaniem, ale nie powstał i nie wiadomo kiedy powstanie, ale po nim również nie będzie odbywał się ruch pieszy i oraz rowerowy.

Mieszkańcy Stróż Małych i Płowiec zauważyli nieprawidłowości w budowanym łączniku obwodnicy i ulicy Konopnickiej - interwencjaPrzez zlikwidowanie przejścia wspomnianego wcześniej piesi będą zmuszeni chodzić całym ciągiem ulicy Konopnickiej, co będzie stanowiło dodatkowe 3 km drogi do pokonania.
16.12.2019 otrzymaliśmy pismo z datą 22.11.2019 – odpowiedź z GDDKiA na naszą interwencje, stwierdzające, że nie ma miejsca na wykonanie chodnika. Nie wyobrażamy sobie jak mama z wózkiem lub osoba niepełnosprawna na wózku może przemieścić się po poboczu o szerokości 50 cm! Obok wykopany jest rów o szerokości 1 m. Na ulicy Konopnickiej (około 1/3 długości) nie ma chodnika. Stwierdzono, że przeprowadzoną szeroka dyskusję z lokalna społecznością. To jest nieprawda, nikt z nami nigdy nie rozmawiał.

Przywrócenie przejścia

Przywrócenie przejścia dla pieszych jest koniecznością a wykonanie przejść przy wykonanych odcinkach jest możliwe do zrealizowania. Kto nam pomoże. Czy trzeba czekać, aż jakieś dziecko potraci samochód?
Powyższe spostrzeżenia zostały złożone Burmistrzowi Miasta Sanoka oraz Piotrowi Uruskiemu – posłowi na sejm, które przekazano dalej – Wojewodzie Podkarpackiemu oraz do GDDKiA

Wysłuchała Edyta Wilk

8 KOMENTARZE

  1. Pani redaktor, nie wspomniała o tym, że tam są zakręty 90 stopni i ciężko jest przejechać. Maszyny rolnicze czy autobusy, tiry (obwodnica) będą tam wpadać w barierki obok przechodzących ludzi!

  2. „Wszyscy Święci sanoccy””z którymi rozmawiałem twierdzą że inwestycja z założenia nie przewidywała ruchu pieszych na kierunku miasto tereny miejskie na południe od obwodnicy + Stroże Małe. Usłyszałem że do działek położonych na południe od obwodnicy należy dojeżdżać od strony południowej, jadąc ul. Konopnickiej, dalej przez Stroże Małe, a następnie pieszo bezdrożami. Czyli zamiast 1 – 2 km spacerkiem, 6 km samochodem, a potem 1 – 2 km bezdrożami pieszo.

  3. Ktoś to ładnie skomentował na Facebooku: „Wszystko można zmienić tylko trzeba podjąć działania i nie godzić się na złe. Korporacje w takich wypadkach idą na przeczekanie bo wiedzą, że ludzie z czasem przyzwyczają się do wszystkiego i uwierzą, że to karma/los/przeznaczenie. Zmobilizujcie mieszkańców, wygląda na to, że macie sprzymierzeńców w UM i osobie Burmistrza, zróbcie akcje społeczną, ściągnijcie telewizję jeśli będzie trzeba i walczcie o swoje. To ma być przestrzeń przyjazna do ludzi bo jest stworzona dla ludzi, tamto miejsce jest szczególnie newralgiczne bo to też dojazdówka na cmenatarz i tam widuję bardzo często starsze osoby, które idą poboczem, a właściwie środkiem drogi na groby swoich bliskich, one są szczególnie narażone na potrącenia. Za moment zrobi się ciepło i ludzie pójdą porządkować groby i kierowcy pomimo najlepszych chęci będą dla tych ludzi stanowić zagrożenie. Zorganizujcie się, stwórzcie stowarzyszenie, komitet cokolwiek, żeby miało osobowość prawną i reprezentowało interesy mieszkańców.”

  4. Ludzie macie za sobą burmistrza, panią redaktor (gdzie ta cenzura?) to jak najszybciej przejdźcie do działania. Niech was / nas bo na Cmentarz Plowiecki mnóstwo sanoczanie uczęszcza, zaprezentuje jakieś stowarzyszenie. To jest bardzo niebezpieczne miejsce! Nie każdy jest zmotoryzowany i będzie mógł przemieszczać się tam samochodem!

  5. Obwodnica zlikwidowała wszystkie komunikacyjne piesze ciągi pomiędzy miastem i południową częścią Sanoka, a przecież mieszkają tam ludzie, a co najmniej kilkadziesiąt osób ma tam działki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj