Zakodowane opony - interwencja

Zakodowane opony – interwencja

 

Nadgorliwość urzędników?

Czytelniczka interweniuje:
– Przedstawiam państwu świetny przykład biurokracji i nadgorliwości. Pojechaliśmy do SPGK ponieważ sami chcieliśmy oddać opony, okazuje się, że na opony trzeba mieć specjalny kod po który trzeba zgłosić się do Urzędu Miasta. Takie kody powinny być w miejscu oddawania opon,  a nie żebym ja w dobie pandemii po urzędach za jakimś kodem biegała.

Czytelniczka oburzenie wyraziła bardzo dokładnie. To, że przemieszczanie się z miejsca na miejsce w czasie koronawirusa, może nie jest zbyt pożądane to fakt, ale zapytaliśmy w Urzędzie Miasta dlaczego zastosowano kody. 

Im więcej odpadów, tym większe opłaty

Krótko mówiąc chodzi o pieniądze. Im więcej opon jest oddanych, tym większy koszt utylizacji. Wprowadzono system ewidencji, który obliguje Gminny Punkt Zbiórki Odpadów Segregowanych w Sanoku do przyjęcia od jednego gospodarstwa domowego 8 szt opon na rok (zgodnie z § 4 ust. 2 Uchwały Nr XXVI/189/20 Rady Miasta Sanoka z dnia 27 lutego 2020 r. w sprawie szczegółowego sposobu i zakresu świadczenia usług w zakresie odbierania odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości i zagospodarowania tych odpadów). Kody w tym momencie  pobiera się w Wydziale Gospodarki Komunalnej Rynek 16, ale będą one dostępne u administratorów osiedli  Spółdzielni  Mieszkaniowych – co miejmy nadzieję – ułatwi odbiór sanoczanom. Spółdzielnie zostały zobligowane do rozsądnego dystrybuowania wśród mieszkańców. Mieszkańcy domów jednorodzinnych mogą poprosić (telefonicznie) o wysłanie kodu pocztą. 

 

Dlaczego kody

Kody zostały wprowadzone ze względu na nieuczciwe praktyki mieszkańców ościennych gmin. Zdarzały się sytuacje, że pojawiały się ogłoszenia typu: szukam transportu do Sanoka, by przewieźć 40 szt opon do SPGK”. Dodatkowo zdarzają się nieuczciwi przedsiębiorcy, którzy zamiast wnieść opłatę za oddanie  opon jako odpadu powstałego w wyniku prowadzenia działalności gospodarczej oddawali jako zwykły Kowalski. Jeszcze raz przypominamy – Gminny Punkt Zbiórki Odpadów Segregowanych ma przyjmować odpady, ale tylko od tych osób z którymi są podpisane umowy i deklaracje. Im więcej odpadów przyjętych „z zewnątrz” tym wyższe opłaty dla sanoczan.

 

Utylizacja opon kosztuje

Jako mieszkańcy musimy dbać o to, by odpady segregować i oddawać zgodnie z deklaracjami. Im więcej odpadów, które trafia do punktu odbioru – poza deklaracjami – tym większe podwyżki za odbiór odpadów.  Gminny Punkt Zbiórki Odpadów Segregowanych  jest zobligowany do weryfikacji zarówno źródła powstania odpadów, jakości dostarczanych odpadów jak również przestrzegania limitów przyjęcia niektórych frakcji odpadów. Opony są limitowane.

Czy znalezione w Sanie opony są wynikiem „procedury kodowej”?

20 listopada Społeczna Straż Rybacka w Sanoku otrzymała telefoniczne zgłoszenie . Rozmówcą był wędkarz, który powiadomił Straż że na brzegu rzeki San oraz w jego korycie leżą dziesiątki, a może setki opon samochodowych. Strażnicy postanowili to sprawdzić następnego dnia. Trudno dostępne miejsce zlokalizowano pomiędzy miejscowościami tzw. trójkąta Dobra – Ulucz – Łodzina, na granicy powiatów sanockiego i brzozowskiego. Opony zalegają na odcinku kilkuset metrów w trudno dostępnym terenie. Dziesiątki opon zauważono na lewostronnym brzegu rzeki oraz w jej korycie. Opony zalegające na brzegu pokryte są białym nanosem mułu, co mogło by świadczyć ,że zostały wyrzucone przez sprawcę powyżej i przy dużym stanie wody. Nurt rzeki porozrzucał je w miejscu zakola i osadził na mieliźnie. Ile jest opon w korycie rzeki i na jakim odcinku zalegają trudno określić. Zostanie powiadomiony Powiatowy Wydział Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa w Sanoku.

– W rzekach zauważamy różnych odpadów coraz więcej. Traktujemy nasze rzeki jak kosz na śmieci, ale warto pamiętać, że jest to często woda, którą pobieramy potem do picia, łowimy w niej ryby czy się kąpiemy. Wyrzucanie ogumienia na brzegi rzek ,do wody czy lasów, powoduje skażenie środowiska poprzez przedostawanie się toksycznych związków i metali ciężkich. Policja prowadzi dochodzenie w sprawie wyrzucenia opon do rzeki. – skomentował wydarzenia Komendant Powiatowy Ryszard Rygliszyn ze Społecznej Straży Rybackiej w Sanoku – Przepraszamy za słabą jakość zdjęć, ale zostały wykonane z dużej odległości.

Może i wybranie się po kod jest dla niektórych uciążliwe, ale procedurę opisaną wyżej, zdecydowanie ganimy. Zaśmiecanie jakichkolwiek zbiorników wodnych jest naganne i mamy nadzieję, że osoba, która tak dużą ilość opon wrzuciła do rzeki, zostanie ukarana.

Edyta Wilk

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj