Ceny śmieci - nie z kosmosu

Ceny śmieci – nie z kosmosu

 

Nie z kosmosu, lecz z drobiazgowych wyliczeń – ceny za odbiór śmieci w Sanoku

 

W czwartek 19 grudnia Rada Miasta zdecydowała o podwyżce cen za odbiór odpadów komunalnych. Co miesiąc, począwszy od stycznia 2020 roku, sanoczanie zapłacą 23 zł (od osoby). Dlaczego podwyżka była nieunikniona i jakie czynniki mają wpływ na ustaloną kwotę? Ze szczegółową kalkulacją radni mieli okazję zapoznać się podczas pracy komisji Rady Miasta, obserwując jednak komentarze po sesji, można odnieść wrażenie, że nie wszyscy odrobili lekcję. Wracamy do tematu, wychodząc z założenia, że trzeba go przedstawić w jak najprzystępniejszy sposób.

Nie wszystko zależy od samorządu

We wrześniu weszła w życie nowelizacja ustawy, nazywanej potocznie „śmieciową”, która narzuca na gminy rygorystyczne obowiązki: nie ma możliwości niesegregowania odpadów. Wszyscy jesteśmy zobowiązani do segregacji. Wyższa stawka opłaty jest „karą” za niedopełnienie obowiązku wyrzucania odpadów w sposób nieselektywny. Dwukrotność opłaty za zbiórkę selektywną to  minimum (maksimum to czterokrotność). W Sanoku przyjęto minimalną – dwukrotnie wyższą od tej za odpady segregowane – stawkę.

Kompostownik się opłaca

Właściciele domów jednorodzinnych mogą liczyć na ulgi, jeżeli zadeklarują organizowanie we własnym zakresie kompostowników – wówczas gmina ma obowiązek zwolnić takie gospodarstwo z części opłat (5,50 zł od osoby).

Dlaczego ustawodawca przewidział ulgi dla właścicieli domów jednorodzinnych? Dlaczego mieszkańcy bloków nie mają możliwości podjęcia działań, które zgodnie z ustawą byłyby objęte niższą stawką? Odpowiedź na takie pytania znają prawdopodobnie posłowie.

Bilans musi się zgadzać

Opłata za gospodarowanie odpadami komunalnymi stanowi dochód gminy. Środki nie mogą być wykorzystane na cele niezwiązane z kosztami gospodarki odpadami. Można je spożytkować jedynie na odbieranie, transport, zbieranie, odzysk i unieszkodliwianie odpadów, tworzenie i utrzymanie PSZOK-ów, obsługę administracyjną i edukację ekologiczną w zakresie prawidłowego postępowania z odpadami.

Nadwyżka z roku 2019 będzie wykorzystana w roku 2020.

Nie ma możliwości prawnej, aby z opłat za odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych pokrywano koszty innych zadań.

Skąd nadwyżka?

Około 3 300 osób oraz 650 właścicieli nieruchomości niezamieszkałych nie zbierało odpadów w sposób selektywny i zgodnie z deklaracją w 2019 roku uiszczało wyższą opłatę (28 zł od osoby). Nadwyżka została wkalkulowana w nową stawkę obowiązującą od stycznia roku 2020 .

Stawka – jak ją wyliczyć?

Jakie koszty brane są pod uwagę przy kalkulowaniu ceny za zagospodarowanie odpadów? Są to przede wszystkim: odbiór i transport odpadów do instalacji (instalacja czyli zakład, który przetwarza odpady komunalne), koszty zagospodarowania odpadów w instalacji, utrzymanie gminnego punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych (tzw. PSZOK-u).

Koszt zagospodarowania odpadów w instalacji ma związek z opłatą marszałkowską, czyli  stawką za składowanie pozostałości z sortowania odpadów. W rozliczeniu ponadto brane są pod uwagę energia i koszty pracownicze. Drożeją drastycznie opłaty za spalanie odpadów – spalarnie mają tak wielu klientów, że mogą sobie pozwolić na obsługiwanie tych, którzy płacą więcej…

Nowelizacja ustawy śmieciowej nakłada na gminę obowiązek kontroli, czy odpady są przez mieszkańców zbierane selektywnie – z tym z kolei wiąże się konieczność dodatkowego zatrudnienia.

Koszty zwolnienia za kompostowniki oraz z tytułu posiadania Karty Dużej Rodziny także są składowymi zbilansowanej gospodarki odpadami na terenie gminy.

Edukacja ekologiczna, którą narzuca ustawa, to ostatni składnik ceny śmieci, która w Gminie Miasta Sanoka wynosi 23 zł.

Co podrożało?

Mimo że po przetargu nieograniczonym nie zmieniła się stawka za odbiór i transport odpadów, zapłacimy więcej, ponieważ znacznie wzrosła stawka za zagospodarowanie odpadów w instalacji.

Sanok na skutek wieloletnich zaniedbań w gospodarce odpadami komunalnymi nie posiada instalacji. Płacimy za to niemało i niewykluczone, że będziemy płacić jeszcze więcej. Odpady z terenu Sanoka aktualnie zagospodarowywane są w Tarnobrzegu.

Porównania nie mają sensu

Każda gmina ma swoją specyfikę. Nie jest właściwe porównywanie Sanoka z innymi miastami. Gminy samodzielnie decydują o częstotliwości odbioru odpadów, ilość wytwarzanych odpadów nie jest taka sama , inna jest liczba mieszkańców (stawkę opłaty oblicza się od osoby zamieszkałej, a nie zameldowanej – w Sanoku ponad 28 tysięcy mieszkańców znajduje się aktualnie w systemie zagospodarowania odpadów segregowanych.

Niewłaściwe jest zwłaszcza porównanie sytuacji Sanoka do miast, które posiadają własne instalacje.

Co powinien wiedzieć każdy radny w Sanoku?

Pierwsze spotkania z radnymi – dotyczące planowanych podwyżek – burmistrz zorganizował 16 i 21 października. Był czas pytań, udzielano szczegółowych wyjaśnień. Podczas spotkania komisji finansowo-gospodarczej przed sesją 19 grudnia poinformowano radnych o szczegółowej kalkulacji  stawek.

Koszty odbioru odpadów i ich transport do tzw. instalacji – 3 650 356 zł;

Koszty zagospodarowania odpadów – 4 915 080 zł;

Koszty utrzymania gminnego punktu zbiórki odpadów segregowanych (planowane) – 1 800 000 zł;

Pozostałe koszty – 587 193 zł;

Ponadto system gospodarki odpadami w Sanoku obciąży kwota 673 860 zł wprowadzona ustawą ulga dla właścicieli nieruchomości posiadających kompostowniki;

Sumując otrzymujemy kwotę 11 626 489 zł.

Gmina planuje uzyskać dochody od przedsiębiorstw wytwarzających odpady w wysokości 3 110 561, 28 zł. Ponadto do budżetu wprowadzono nadwyżkę w wysokości 1 000 000 zł. Opłatami od osób objętych systemem musi zostać pokryta kwota 7 515 927, 72 zł. Przy zadeklarowanej liczbie osób fizycznych w systemie – 28 063 (listopad 2019) oraz uwzględniając zwolnienie dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny (231 459, 72 zł) stawka opłaty na jednego mieszkańca wynosi 23 zł na miesiąc.

ew

Przeczytaj również:

Prezydent Rzeszowa zawiadamia UOKiK ws. cen odpadów – spór o śmieci

Segregacja śmieci w małym mieszkaniu

 

11 KOMENTARZE

  1. Słuchałem tej sesji uważnie i mam wrażenie że radny powinien zjeść snikersa, bo gwiazdorzy. Może pod choinkę dostanie? Tak z trzydzieści kilo…

  2. Ach, ten radny… Jak w skeczu z czasów PRL – mówi, żeby coś mówić, ale nie po to, żeby coś powiedzieć.
    Widziałem jego wpis na FB.

    • Myślę że Burmistrz Romowicz nie będzie miał za złe, jeśli wkleję jego uwagi (z Facebooka nadal korzysta mało ludzi) :
      ” Nie chce stawać w obronie Burmistrza T. Matuszewskiego, ale Twoja ocena sytuacji jest zbyt krytyczna. Porównywanie Sanoka np. do Tarnobrzega czy Stalowej Woli w zakresie odpadów jest zupełnie nie na miejscu. Proszę porównaj do rzeczywistych kosztów np. w Lesku (gdzie z kalkulacji Burmistrza wychodziła zupełnie inna stawka niż przyjęta przez radę) czy do Ustrzyk Dolnych, gdzie stawka wynosi 25 zł. Burmistrz T. Matuszewski- jak przypuszczam- proponując taka stawkę przewidział, że w trakcie roku na pewno ceny za zagospodarowanie poszczególnych frakcji wzrosną. W ten sposób Sanok będzie przygotowany, aby w trakcie roku znów nie podnosić stawki. Odpady komunalne to bardzo trudny temat, który my jako samorządowcy tutaj na dole nie rozwiążemy, bo nikt „u góry” nas nie słucha.”

  3. Ulgi dla wielodzietnych to pomysł poprzedniego burmistrza. Usprawnienia mają też ci, którzy już dzieci odchowali. Często są to ludzie nieźle sytuowani. Podczas sesji o tych ulgach mówił radny Kozak. Mówił, żeby z nich zrezygnować. I ja go popieram.

  4. Jak 650 właścicieli nieruchomości niezamieszkałych nie zbierało odpadów? Przecież ich fizycznie nie było. Nie wytwarzali śmieci – nie płacili – nie powinni płacić 28 zł od osoby. 1 mln na rachunku nadwyżki? Odsetki gdzie są? Bilans na koniec roku powinien być na przysłowiowe „zero”. Granda! – wytłumaczenie zawsze się znajdzie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj